Jednym z najlepiej udokumentowanych przypadków był proces z 1386 roku w normandzkim mieście Falaise. Świnię oskarżono o śmiertelne pogryzienie niemowlęcia. Zwierzę zatrzymano i osadzono w więzieniu, a następnie miało trafić przed sąd. Po wysłuchaniu świadków świnia została uznana za winną zabójstwa, co miało zakończyć się jej publiczną egzekucją.
Czytaj też: Na Dalekim Wschodzie kwitło potężne miasto. To fortyfikacja sprzed 4000 lat
Aby nadać całemu wydarzeniu “ludzkiego” charakteru średniowieczni Francuzi odziali je w… ubrania. Nie był to rzecz jasna odosobniony przypadek. W 1457 roku w Savigny przed sądem stanęła locha wraz z sześcioma prosiętami, oskarżona o śmierć dziecka. Sąd uznał winną jedynie dorosłą świnię, natomiast młode zostały uniewinnione z powodu braku wystarczających dowodów na ich udział w zdarzeniu. Sam fakt, że sąd rozpatrywał odpowiedzialność poszczególnych zwierząt oddzielnie, pokazuje, jak poważnie traktowano tego rodzaju postępowania.
Procesy sądowe przeciwko zwierzętom nie były w czasach średniowiecza niczym niespotykanym
Być może najbardziej zaskakujący jest fakt, iż współcześni historycy doszukują się pewnej logiki w dawnych działaniach. Miały one bowiem pełnić funkcję społeczną. W średniowieczu zwierzęta gospodarskie swobodnie poruszały się po wsiach i miastach, a świnie, znacznie bardziej agresywne niż współczesne rasy hodowlane, niekiedy atakowały ludzi, zwłaszcza małe dzieci. Gdy dochodziło do tragedii, społeczność oczekiwała formalnego wymierzenia sprawiedliwości, a proces miał przywrócić naruszony porządek prawny i społeczny.
Co ciekawe, przed sądami stawały nie tylko świnie. W różnych częściach Europy “sprawiedliwość” spotykała również byki, konie, psy, a nawet szczury, myszy, szarańczę czy chrząszcze niszczące plony. W przypadku zwierząt gospodarskich sprawy rozpatrywały zwykle sądy świeckie, natomiast procesy przeciwko szkodnikom często prowadziły sądy kościelne, które wydawały symboliczne nakazy opuszczenia danego terenu.
Dodatkowo pamiętajmy o tym, że średniowieczne procesy zwierząt nie wynikały z przekonania, iż zwierzęta rozumieją prawo tak jak ludzie. Z jednej strony mamy więc dość komiczne postępowania, a z drugiej – pokaz tego, iż nawet w obliczu tragedii obowiązują określone procedury i zasady. Dla mieszkańców średniowiecznej Europy był to element funkcjonowania systemu sprawiedliwości, który miał przywrócić poczucie ładu w społeczności, choć setki lat później czytamy o tym z co najmniej lekką konsternacją.
Źródło: ZME Science
