
Kronika z 713 roku, czyli odkrycie w sercu pustyni
Swoje ustalenia Pirtea opublikował w czasopiśmie Medieval Worlds, nadając dokumentowi nazwę Maronickiej Kroniki z 713 roku. To dotychczas nieznana chrześcijańska kronika, która pierwotnie powstała w języku syryjskim, a potem została przetłumaczona.
Od czasu identyfikacji i wstępnej analizy tekstu staje się coraz jaśniejsze, że jest to dotychczas nieznana chrześcijańska kronika uniwersalna – podkreśla Pirtea
Czytaj też: Zaginiona cywilizacja sprzed 38 tysięcy lat. Badacz twierdzi, że odczytał jej szyfr
Nieznany z imienia autor postawił sobie ambitny cel: opisać dzieje ludzkości od Adama po czasy sobie współczesne, czyli początek VIII stulecia. Pochodził prawdopodobnie z syryjsko-chrześcijańskiej wspólnoty, która stopniowo oddalała się od Konstantynopola z powodu sporów doktrynalnych. To właśnie ta wyjątkowa perspektywa, tj. ludzi znajdujących się pomiędzy Bizancjum a rodzącym się kalifatem, czyni ten tekst tak wartościowym. Kronika ukazuje narodziny nowej potęgi z punktu widzenia społeczności, która musiała się w tej nowej rzeczywistości odnaleźć.
Świadectwo VII wieku: wojna, podboje i przemijający świat
Najcenniejsze są oczywiście fragmenty dotyczące VII wieku, który na zawsze zmienił mapę Bliskiego Wschodu. Kronikarz opisuje wyniszczającą wojnę Bizancjum z Persją Sasanidów z lat 602-628, która osłabiła oba mocarstwa, torując drogę arabskim podbojom. Następnie relacjonuje pojawienie się islamu, pierwsze podboje i konflikty z Cesarstwem Bizantyjskim. Szczególnie plastycznie przedstawia kluczową bitwę pod Jarmukiem z około 636 roku, która zakończyła się druzgocącą klęską wojsk cesarza Herakliusza i utratą Syrii. Autor nie ogranicza się jednak tylko do swojego regionu. Wspomina też wydarzenia na Bałkanach, Sycylii czy w Rzymie, co świadczy o jego szerokich horyzontach.
Fizyczny stan rękopisu długo uniemożliwiał badania. Niekompletna kopia miała sklejone strony. Przełom nastąpił dzięki digitalizacji w wysokiej rozdzielczości przeprowadzonej przez Early Manuscripts Electronic Library i udostępnieniu zbiorów przez Sinai Manuscripts Digital Library. Dopiero to otworzyło tekst dla współczesnej nauki. Pirtea sugeruje, jakoby odkryta kronika mogła być brakującym ogniwem, na które powoływali się późniejsi historycy. Jeśli jego hipoteza się potwierdzi, pomoże to odtworzyć całą tradycję wczesnośredniowiecznej historiografii syryjskiej. Sam badacz pracuje teraz nad krytycznym wydaniem i pełnym tłumaczeniem tekstu, aby udostępnić go międzynarodowemu środowisku naukowemu.
Odkrycie, o którym mówimy, przywraca długo pomijaną w narracji chrześcijańską perspektywę na pierwsze stulecia islamu. Nie dostajemy tu propagandy zwycięzców ani rozpaczliwej apologii przegranych, lecz trzeźwą, choć na pewno subiektywną, relację grupy, która znalazła się w epicentrum historycznej zmiany. To ważne uzupełnienie, które pozwoli bardziej zniuansować nasze rozumienie tej transformacji. Oczywiście sam tekst wymaga jeszcze dogłębnej analizy, a jego interpretacja na pewno wywoła dyskusje wśród mediewistów.