Zaginiona cywilizacja sprzed 38 tysięcy lat. Badacz twierdzi, że odczytał jej szyfr

Czy nasza wiedza o prehistorii jest kompletna? Co jeśli dziesiątki tysięcy lat przed Sumerami czy Egipcjanami istniała zaawansowana kultura, która zniknęła, zostawiając po sobie tylko kamienne przesłanie? Matthew LaCroix jest przekonany, że natrafił na ślad takiej właśnie zapomnianej cywilizacji. Jego teza brzmi nieprawdopodobnie: między 38 a 40 tysięcy lat temu miała istnieć globalna kultura, która przewidując kataklizmy, zakodowała swoją wiedzę o kosmosie w monumentach rozsianych po całej Ziemi.
...

Co LaCroix dostrzegł na zdjęciu z Egiptu?

Swoje odkrycie LaCroix opisuje w niemal mistycznych kategoriach. Podczas codziennego spojrzenia na zdjęcie Świątyni Sfinksa nagle dostrzegł kształt, który wcześniej zawsze umykał jego uwadze. Jak twierdzi, widoczna stała się odwrócona piramida schodkowa, której prawa strona była odłamana. Ta dostrzeżona w architekturze odwrócona piramida stała się dla niego kluczem. Zaczął jej szukać i – jak twierdzi – znalazł identyczne motywy w innych budowlach na płaskowyżu w Gizie: w Świątyni Doliny oraz świątyniach grobowych Chefrena i Mykerinosa. Wszędzie powtarzały się te same elementy: monumentalne kształty przypominające literę „T”, trójstopniowe wcięcia oraz właśnie odwrócone piramidy.

Czytaj też: Polscy archeolodzy odnaleźli setki tysięcy mielerzy. Te obiekty miały konkretne przeznaczenie

Aby oszacować wiek tych struktur, badacz odwołał się do astronomii, a konkretnie do precesji osi Ziemi i kontrowersyjnej teorii o ustawieniu Sfinksa z konstelacją Lwa. Odrzucając popularną w kręgach alternatywnych datę około 12 000 lat p.n.e. (związaną z teoriami o wielkiej powodzi), LaCroix ustalił własną, znacznie odleglejszą. Jego zdaniem, Wielkie Piramidy, Sfinks i Świątynia Doliny powstały około 38 000 lat temu.

Ten sam wzór na trzech kontynentach

Najbardziej intrygującym aspektem całej teorii jest zdumiewająca powtarzalność symboli. LaCroix wskazuje, że identyczne motywy architektoniczne i płaskorzeźby można znaleźć w miejscach oddalonych od siebie o tysiące kilometrów. Wymienia konkretnie trzy regiony: okolice Jeziora Van we wschodniej Turcji (stanowiska Ionis i Kefkalesi), egipską Gizę oraz południowoamerykańskie Tiwanaku i Puma Punku w Boliwii. Epicentrum całego systemu LaCroix upatruje w tureckim Ionis nad Jeziorem Van. To tam miały powstać najstarsze przykłady symboliki, datowane przez niego na około 40 000 lat. Szczególną rolę w badaniach odegrał czterostopniowy relief z pobliskiego Kefkalesi, który badacz uważa za kamień z Rosetty swojej teorii.

Oprócz kształtów litery „T” i piramid, LaCroix identyfikuje też wszechobecne wizerunki lwów, które miałyby być strażnikami owej tajemnej wiedzy. Twierdzi nawet, iż ślady tego samego wzorca odnalazł w świątyniach Angkor w Kambodży, co miałoby potwierdzać prawdziwie planetarny zasięg hipotetycznej cywilizacji. LaCroix nadaje swojemu odkryciu nazwę kosmogramu. Definiuje go jako geometryczny model, który w zawoalowany sposób przechowuje starożytną wiedzę o budowie i zasadach funkcjonowania wszechświata. Według jego interpretacji, poszczególne symbole reprezentują różne poziomy istnienia. Centralny motyw w kształcie litery „T” symbolizować miał axis mundi, czyli oś świata łączącą niebo, ziemię i podziemia. LaCroix widzi w tym bezpośredni związek z hermetycznymi tradycjami Egiptu i sugeruje, że współczesna ludzkość kompletnie wypaczyła oryginalne przesłanie, żyjąc w sposób przeciwny do zamierzonego przez starożytnych mędrców.

Nauka odrzuca teorię o globalnej cywilizacji

Środowisko akademickiej archeologii podchodzi do koncepcji LaCroix z ogromnym dystansem, by nie powiedzieć – lekceważeniem. Datowanie stanowisk w rejonie Jeziora Van na okres sprzed 40 000 lat jest w jawnej sprzeczności z ustaleniami nauki, która przypisuje tamtejsze zabytki znacznie młodszym kulturom, głównie Urartyjczykom z I tysiąclecia p.n.e.

Czytaj też: Rytualna czaszka z Niemiec ujawnia sekrety prehistorii. Enigmatyczny artefakt sprzed 7500 lat

Głównym zarzutem jest całkowity brak materialnych dowodów archeologicznych: narzędzi, ceramiki czy pozostałości osad, które potwierdzałyby istnienie zaawansowanej, globalnej cywilizacji w epoce lodowcowej. Metoda datowania oparta na astronomicznym powiązaniu również nie jest uznawana za wiarygodną w głównym nurcie badań. Teorii LaCroix nie wspiera żadna recenzowana publikacja naukowa, przez co pozostają one w sferze spekulacji. Mimo to niezależny badacz nie zamierza rezygnować. Jest głęboko przekonany, że starożytni chcieli przekazać nam przesłanie o duchowym potencjale ludzkości i konieczności życia w harmonii z planetą. Czy kiedykolwiek uda mu się przekonać do swoich idei środowisko naukowe? A może LaCroix po prostu znalazł swoją niszę, za sprawą której chce uzyskać rozgłos?