Nie zdąża na pogrzeby, na randki, na obiady do przyjaciół i na wakacje... Jego spóźnienia kosztują go wiele problemów i nerwów.  Jak przyznaje w Daily Mail, dziwny syndrom wpłynął na całe jego życie.

Przez długi czas Dunbar zastanawiał się, dlaczego nigdy nie może przyjść na czas. Aż w końcu w ubiegłym roku lekarz dostarczył mu odpowiedź: to jego mózg jest odpowiedzialny za te chroniczne spóźnienia!

W trakcie wizyty w szpitalu Ninewells w Dundee w Szkocji (do którego przybył z 20-minutowym spóźnieniem), Dunbar usłyszał od specjalisty, iż cierpi na wadę dotykającą regionu mózgowego, znanego ze swojego powiązania z ADHD.

Wada ta nie pozwala Brytyjczynkowi na poprawną ocenę czasu, co jest niezbędne, jeżeli chcemy w wyznaczonym terminie wykonać zadanie.

Andrea Biblow z National Attention Deficit Disorder Information and Support Service mówi: - Chroniczne spóźnienie to konsekwencja, a nie objaw jakiejś choroby. Być może chodzi o zaburzenia uwagi z hiperaktywnością albo o deficyt funkcjonalny.

Zdaniem specjalistki, osoba z takim zaburzeniem po prostu nie potrafi zarządzać swoim czasem. Ma problemy ze zrozumieniem upływu czasu, albo po prostu go nie czuje.

– Rozmowa telefoniczna, która trwała 2 godziny, dla takiej osoby mogła być zaledwie 15-minutowa – wyjaśnia. – Zaburzenie, na które cierpi Dunbar, nie zostało jeszcze dokładnie zidentyfikowane, ale nawet jeśli diagnoza pozwoli mu na mniejsze poczucie winy, to nie wiadomo, czy ureguluje jego problem.

Inni specjaliści pozostają bezradni w tej sprawie. Jak podkreślają, dla większości ludzi bycie ciągle spóźnionym oznacza po prostu zły zwyczaj albo problemy z organizacją.

Dr Sheri Jacobson z Harley Therapy Clinic w Londynie mówi: - Zaburzenie, na które rzekomo cierpi Dunbar, nie figuruje w żadnym podręczniku psychiatrycznym. Moim zdaniem, traktowanie normalnego codziennego ludzkiego zachowania jako zaburzenie umysłowe jest bardzo nieostrożne.

(Źródło: http://www.biomedical.pl/)