Zbadali szwedzkie lasy i potężnie się zdziwili. Nie tak miało być

Wygląda na to, że kompletnie nie doceniliśmy roli lasów borealnych w walce ze zmianami klimatu. Autorzy nowych badań, będący przedstawicielami Uniwersytetu w Lund i Uniwersytetu Stanforda sugerują, że dotychczasowe wyobrażenia o zdolności lasów do magazynowania węgla mogą być poważnie zaniżone. Co istotne, skala błędu zaskakuje nawet samych badaczy.
Zbadali szwedzkie lasy i potężnie się zdziwili. Nie tak miało być

Przez trzy lata zespół zajmujący się tą sprawą prowadził szeroko zakrojone pomiary w ponad 200 lokalizacjach na terenie Szwecji, łącząc dane terenowe z wieloletnimi krajowymi inwentaryzacjami lasów i gleb. Dzięki temu powstała pierwsza tak kompleksowa analiza uwzględniająca wszystkie naturalne magazyny węgla: żywe drzewa, martwe drewno, glebę oraz produkty powstałe z wycinki.

Czytaj też: Wielkie Jezioro Słone z geologiczną niespodzianką. Ta wiedza może uratować ludzkość

Wyniki okazały się przełomowe. Naturalne, pierwotne lasy – takie, które nie zostały przekształcone przez gospodarkę leśną – magazynują średnio o 72-83% więcej węgla niż lasy zarządzane, często przekształcone w monokultury drzew. Co więcej, różnica ta jest od 2,7 do nawet 8 razy większa niż sugerowałyby wcześniejsze oficjalne szacunki.

Największe zaskoczenie kryło się jednak pod powierzchnią ziemi. Badacze odkryli, że to nie drzewa, lecz gleba jest głównym magazynem węgla w starych lasach borealnych. W niektórych przypadkach aż 64% całkowitego węgla znajdowało się w pierwszym metrze gleby, podczas gdy same drzewa odpowiadały za około 30%. Oznacza to, że procesy zachodzące pod ziemią mają znacznie większe znaczenie dla klimatu, niż dotąd sądzono.

Jakie są z tego wnioski? Przede wszystkim takie, że intensywna gospodarka leśna, w tym wycinka i przygotowanie gleby pod nowe nasadzenia, prowadzi do trwałej utraty tego “ukrytego” węgla. Co istotne, raz utracone zasoby glebowe bardzo trudno się odbudowują, a proces ten może trwać nawet setki lat. Skala potencjalnego wpływu jest ogromna. Naukowcy oszacowali, iż przywrócenie zdolności magazynowania węgla w szwedzkich lasach zarządzanych do poziomu lasów pierwotnych mogłoby zatrzymać w atmosferze nawet 8 miliardów ton dwutlenku węgla. To ilość porównywalna z całkowitymi emisjami tego kraju od początku ery przemysłowej.

Badanie podważa również część dotychczasowych założeń polityki klimatycznej. W wielu strategiach zakłada się, że zwiększona produkcja drewna i biomasy, na przykład na potrzeby bioenergii, będzie korzystna dla klimatu. Tymczasem nowe dane sugerują, iż przekształcanie naturalnych lasów w zarządzane może prowadzić do znacznie większych emisji netto, niż wcześniej sądzono.

Czytaj też: Czy istnieją organizmy, które nie starzeją się wcale?

Problem nie dotyczy wyłącznie Szwecji. Lasy borealne, rozciągające się przez Skandynawię, Rosję, Kanadę i Alaskę, należą do największych magazynów węgla na Ziemi. Jednocześnie ich degradacja jest trudniejsza do wykrycia niż w przypadku lasów tropikalnych, ponieważ z kosmosu lasy naturalne i plantacje często wyglądają podobnie. Autorzy podsumowują swoje dokonania, mówiąc, że ochrona pozostałych lasów pierwotnych może być jednym z najskuteczniejszych i jednocześnie niedocenianych narzędzi walki ze zmianą klimatu. Z tego względu zachowanie tych ekosystemów powinno przynieść większe korzyści niż wiele dotychczas proponowanych rozwiązań technologicznych.

Źródło: Science

Aleksander KowalA
Napisane przez

Aleksander Kowal

Redaktor
Z wykształcenia romanista (język francuski oraz hiszpański) ze specjalizacją z traduktologii. Dziennikarską przygodę rozpocząłem około piętnastu lat temu, początkowo w związku z recenzjami gier komputerowych i filmów.