Chiński łazik zrejestrował zagadkowy sześcian podczas eksploracji krateru Von Kármán. To duży krater uderzeniowy, który znajduje się na południowej półkuli Księżyca, po tzw. niewidocznej stronie. Von Kármán ma średnicę około 180 km i jest częścią ogromnego basenu uderzeniowego, znanego jako basen Biegun Południowy – Aitken, którego średnica wynosi 2500 km, a głębokość 13 km.

Choć obraz przesłany przez Yutu 2 jest bardzo rozmyty, to tajemnicza chata jest dobrze widoczna na tle płaskiego i zdecydowanie mało zróżnicowanego księżycowego krajobrazu. Na podstawie fotografii naukowcy nadzorujący misję łazika oszacowali, że w momencie jej wykonania nietypowy obiekt znajdował się w odległości ok. 80 metrów od pojazdu.

Kiedy łazik dotrze do tajemniczej chaty na Księżycu?

80 metrów wydaje się niewielkim dystansem. W warunkach ziemskich pokonanie tej odległości zajęłoby nam pewnie nie więcej, niż minutę, ale dla Yutu 2 to poważna wyprawa. Chińska Narodowa Agencja Kosmiczna (CNSA, ang. China National Space Agency) przewiduje, że dotarcie do tajemniczej chaty zajmie łazikowi ok. 2–3 dni księżycowych.

Niestety, dni na Księżycu nie są równe dniom na Ziemi. W przeliczeniu na „czas ziemski” jedna doba księżycowa trwa aż 26–29 dób. Oznacza to, że przez dwa ziemskie tygodnie na Księżycu trwa dzień, a przez kolejne dwa tygodnie – noc. To oznacza, że zanim Yutu 2 dojedzie do chaty, miną nawet trzy miesiące. Dlaczego musi to trwać tak długo?

Po pierwsze, łazik zasilany jest energią słoneczną, więc musi przechodzić w stan uśpienia na czas każdej księżycowej nocy (trwającej dwa tygodnie). Dodatkowo jest wyłączany, gdy Słońce przechodzi bezpośrednio nad nim, co ma zapobiec przegrzaniu i uszkodzeniu pojazdu. Po drugie – porusza się bardzo powoli, aby nie doznać żadnych uszkodzeń pokonując niebezpieczny, zasypany gruzem i usiany kraterami teren.

Dodajmy, że pod koniec września 2021 r. Yutu 2 świętował 1000. dzień na Księżycu. Poinformowano wówczas, że od początku misji pokonał dystans 840 metrów i zebrał 3,6 tys. gigabajtów danych.

Czym jest „tajemnicza chata” na Księżycu?

W poście, jaki należąca do NCSA agencja Our Space zamieściła na portalu społecznościowym WeChat (chin. Weixin), nieznany obiekt nazwano „tajemniczą chatą”. „Czy to dom zbudowany przez kosmitów po awaryjnym lądowaniu? A może statek kosmiczny poprzednich badaczy Księżyca?” – pytano żartobliwie.

Niestety, wszystko wskazuje na to, że odpowiedź jest o wiele bardziej prozaiczna. Chińscy astronomowie zauważają, że w okolicy „chaty” zaobserwowano stosunkowo świeży krater uderzeniowy. Sugeruje to, że obiekt może być w rzeczywistości głazem wyrzuconym podczas uderzenia. Podobne zjawiska obserwowano już wcześniej na Księżycu.

Nawet jeśli „tajemnicza chata” okaże się jedynie skałą, to badania nad nią mogą przynieść wiele ciekawych odkryć. Szczególnie, jeśli będzie pochodzić spod powierzchni Księżyca, bo mogłaby wówczas rzucić nowe światło na naszą wiedzę o wewnętrznej budowie Srebrnego Globu.

Yutu 2 miał działać tylko trzy miesiące

„Tajemnicza chata” nie jest pierwszym niezwykłym odkryciem Yutu 2. W 2019 roku łazik natknął się na osobliwą substancję „żelopodobną”. Badania wykazały, że była to księżycowa skała, która na skutek kosmicznej kolizji stopiła się, tworząc strukturę podobną do szkła.

Yutu 2, wspólnie z sondą Chang'e 4, wylądował na Księżycu 3 stycznia 2019 roku. Była to pierwsza w historii misja, w ramach której na niewidoczną stronę Księżyca dotarł lądownik z łazikiem. Początkowo zakładano, że łazik i sonda będą działać tylko przez trzy miesiące, gromadząc dane z krateru Von Kármán. Jednak po pierwszym okresie przedłużono misję na czas nieokreślony.

Obecnie Yutu 2 ma za sobą 36. dni księżycowych i nic nie wskazuje na to, aby misja miała zostać przerwana.

 

Źródła: WeChat, LiveScience.