To właśnie w jej obrębie wciąż znajdowały się doskonale zachowane tkanki miękkie liliowca. O skali sukcesu najlepiej świadczy fakt, iż wśród milionów znanych skamieniałości liliowców jest to dopiero drugi przypadek zachowania tak delikatnych struktur i jednocześnie najstarszy taki przykład.
Odkrycie, o jakim mówimy, dotyczy gatunku Dendrocrinus simcoensis, wymarłego przedstawiciela liliowców, należących do szkarłupni, czyli tej samej grupy zwierząt, do której zaliczają się współczesne rozgwiazdy i jeżowce. Organizmy te żyły setki milionów lat przed pojawieniem się dinozaurów, a nawet zanim rośliny i zwierzęta na dobre skolonizowały lądy. Przypominały kwiaty osadzone na długich łodygach, jednak były zwierzętami filtrującymi pokarm z wody morskiej.
Zwykle proces fosylizacji pozwala przetrwać jedynie twardym elementom organizmu, takim jak kości, muszle czy wapienne płytki szkieletowe. Tkanki miękkie ulegają rozkładowi niemal natychmiast po śmierci zwierzęcia, dlatego ich zachowanie wymaga wyjątkowo specyficznych warunków środowiskowych. Naukowcy porównują je do naturalnej próżni lub lodówki, która niemal natychmiast odcina organizm od procesów rozkładu i umożliwia zachowanie najbardziej delikatnych struktur.
W przypadku opisywanego okazu zachowały się nóżki ambulakralne, czyli niewielkie, miękkie wypustki wykorzystywane przez liliowce do chwytania cząstek pokarmu oraz manipulowania nimi. To właśnie te elementy niemal nigdy nie ulegają fosylizacji, ponieważ są pozbawione twardych części i bardzo szybko się rozkładają. Dzięki ich zachowaniu badacze mogą znacznie dokładniej odtworzyć sposób odżywiania się tych pradawnych zwierząt oraz funkcjonowanie jednych z pierwszych raf koralowych na Ziemi.
Zdaniem autorów ustaleń w tej sprawie odkrycie ma ogromne znaczenie dla poznania ewolucji wczesnych szkarłupni. Dotychczasowa wiedza na ich temat opierała się niemal wyłącznie na analizie szkieletów. Zachowane tkanki miękkie dostarczają informacji, których nie można uzyskać z samych elementów mineralnych, pozwalając lepiej zrozumieć anatomię, sposób zdobywania pokarmu i funkcjonowanie organizmów żyjących w ordowickich morzach ponad 450 milionów lat temu.
Równie interesująca wydaje się historia samego znaleziska. Skamieniałość od lat znajdowała się w muzealnych zbiorach. Właśnie dlatego kolekcje paleontologiczne pozostają bezcennym źródłem przyszłych odkryć. W muzeach na całym świecie znajdują się miliony okazów zebranych przez kolejne pokolenia naukowców, a rozwój metod badawczych sprawia, że nawet dobrze znane eksponaty mogą skrywać informacje, jakich wcześniej nie dało się dostrzec. Widzimy więc, jak ogromną rolę odgrywa systematyczne dokumentowanie i przechowywanie zbiorów paleontologicznych.
Źródło: Uniwersytet Oklahomy
