Do tej pory żaden naukowiec nawet się nie domyślał, że ojciec dinozaur mógł wysiadywać jaja i troszczyć się o potomstwo. Tymczasem David Varricchio wraz z zespołem naukowym z Montana State University postanowił porównać podstawowe parametry trzech gatunków ptakopodobnych dinozaurów - owiraptora (Oviraptor philoceratops), citipati (Citipati) oraz troodona (Troodontidae) z żyjącymi dzisiaj krokodylami i ptakami. Przedstawiciele tych trzech gatunków byli kiedyś znalezieni obok swoich gniazd, w których znajdowało się do 30 jaj.

Naukowcy postanowili sprawdzić, czy badając stosunek wielkości gniazda do wielkości ciała dinozaura można wyciągnąć wniosek o tym, kto — samiec czy samica — wysiadywał jajka. W tym celu przeprowadzili oni pomiary 433 gatunków żyjących współcześnie ptaków i krokodyli. Badaczom udało się stwierdzić, że określona długość ciała gatunków, u których o potomstwo troszczy się ojciec, ma wpływ na liczbę jaj w gnieździe. Jeśli jajka wysiaduje samica, gniazda są nieco mniejsze, a gdy działalność ta jest w równym stopniu domeną samicy i samca, zwierzęta budują zupełnie małe gniazda. Jeśli natomiast o wylęg troszczył się tatuś, jaja są niezwykle liczne, prawdopodobnie wysiadywał on bowiem przyszłych potomków kilku różnych samic.

Wyniki tego badania naukowcy przenieśli na prehistoryczne jaszczury. Okazało się, że przynajmniej w przypadku trzech przebadanych gatunków dinozaurów o potomstwo troszczyli się ojcowie. Innym — pośrednim — dowodem tego był fakt, że podczas analizy kości siedmiu osobników tych zwierząt paleontolodzy nie znaleźli żadnych śladów tkanki charakterystycznej dla samic.  

„Naukowcy długo spierali się o to, jaka forma opieki nad potomstwem pojawiła się wcześniej – męska czy obu rodziców. Dane doświadczenie dowodzi, że najpierw pojawiła się męska troska o gniazdo, którą odziedziczyli bliscy krewni dinozaurów - ptaki" – mówi Montana State University Dzisiaj w przypadku ponad 90% ptaków potomstwem opiekuje się oboje rodziców. JSL

źródło: www.montana.edu