Odkrycie roku w tureckiej twierdzy. To inskrypcja dotycząca starożytnego królestwa!

Wschodnia Anatolia to jeden z tych zakątków świata, w których archeolodzy mają pełne ręce roboty. Przez lata nasza wiedza o tym regionie opierała się głównie na strzępach informacji i domysłach, co sprawiało, że każdy nowy ślad z przeszłości mógł przynieść istotną zmianę perspektywy. Tak też stało się w Twierdzy Rabat, położonej w tureckiej prowincji Tunceli. Podczas prac wykopaliskowych naukowcy trafili na wyryty w kamieniu tekst, który – choć niewielki – ma szansę znacznie poszerzyć nasze rozumienie dziejów tego obszaru.
...

Nagrobek łączący tradycje hellenistyczne i irańskie

Okazało się, że inskrypcja pełniła funkcję nagrobną. Upamiętniała lokalnego władcę, który najprawdopodobniej wywodził się z dynastii Orontydów, rodu sprawującego kontrolę nad królestwem Sophene w okresie hellenistycznym. To właśnie to państewko musiało nieustannie odnajdywać się pomiędzy dwoma potężnymi sąsiadami: światem greckim, szerzącym się po podbojach Aleksandra Macedońskiego, a trwającym dziedzictwem perskim.

Czytaj też: Niezwykłe narzędzia z Grecji. Nasz gatunek jeszcze nawet wtedy nie istniał

Wyboru języka nie można uznać za przypadkowy. Aramejski był wówczas czymś w rodzaju urzędowej i dyplomatycznej lingua franca na ogromnym obszarze. Użycie go na bloku narożnym wewnątrz twierdzy przez miejscową elitę to czytelny sygnał polityczny. Pokazuje, jak lokalni przywódcy budowali swoją legitymację, odwołując się do centralnej władzy królestwa i jego administracyjnej tradycji. Nie było to proste zestawienie wpływów, lecz świadoma gra kulturowa, w której język stanowił jedno z narzędzi. Sam kontekst sepulkralny w tym skalistym krajobrazie również wiele mówi. Grobowce wykuwane w litej skale i opatrzone inskrypcjami nie służyły jedynie pochówkowi. Były trwałym manifestem statusu, mającym zapewnić pamięć o zmarłym i jego rodzie na długie stulecia.

Nowe światło na architekturę skalną regionu

Znaczenie odkrycia wykracza poza sam tekst. Dla archeologów stanowi ono długo wyczekiwany, konkretny punkt zaczepienia. Pozwala na bardziej precyzyjne datowanie całej klasy zabytków charakterystycznych dla wschodniej Anatolii, wszak mówimy tu o wykutych w skale schodkowych tunelach oraz jednopokojowych grobowcach, które do tej pory były trudne do umieszczenia w czasie. Twierdza Rabat dostarcza namacalnych dowodów, iż techniki rzeźbienia w skale widoczne w tych tunelach były stosowane przynajmniej od okresu hellenistycznego i kontynuowane w późniejszych stuleciach. To istotny krok w porządkowaniu naszej wiedzy o rozwoju architektury regionu.

Czytaj też: Starożytna bateria spod Bagdadu. Ekspertyzy ujawnił zaawansowaną wiedzę techniczną jej twórców

Miejsce to okazało się swoistym tyglem, w którym mieszały się różne tradycje. Widać tu echa hellenistycznych wzorców, irańskie koncepcje sprawowania władzy oraz administracyjną spuściznę wyrażoną w aramejskim piśmie. Odkrycie podkreśla, że obraz starożytnej Anatolii Wschodniej był znacznie bardziej złożony i wielowarstwowy, niż mogłoby się wydawać na podstawie wcześniejszych, bardziej fragmentarycznych znalezisk. Dalsze badania inskrypcji i jej otoczenia z pewnością przyniosą nowe, ciekawe wnioski. Bez wątpienia dokonane odkrycie pozwala lepiej zrozumieć strategie, jakie stosowały lokalne elity w Sophene, aby zachować autonomię i znaczenie w świecie zdominowanym przez znacznie potężniejsze imperia.