Niezwykłe narzędzia z Grecji. Nasz gatunek jeszcze nawet wtedy nie istniał

Grecka ziemia skrywała niezwykły sekret przez niemal pół miliona lat. W basenie Megalopolis archeolodzy wydobyli na światło dzienne delikatne, drewniane przedmioty, które w cudowny niemal sposób oparły się niszczycielskiej sile czasu. Kto je stworzył i do czego służyły? Na te pytania wciąż nie ma jednoznacznych odpowiedzi, lecz sam fakt ich istnienia otwiera zupełnie nowy rozdział w naszej wiedzy o pradziejach ludzkości. Znalezisko pochodzi sprzed epoki, w której na Ziemi pojawili się współcześni ludzie, co czyni je jeszcze bardziej tajemniczym.
...

Co kryje się w greckim basenie?

Stanowisko w basenie Megalopolis od dawna jest uważane za archeologiczną żyłę złota. Wcześniejsze wykopaliska ujawniły kamienne narzędzia oraz kości słoni ze śladami obróbki, co wskazywało na aktywność hominidów. Najnowsze odkrycie przebija jednak wszystko. To rzadko spotykane, organiczne artefakty. Dwa drewniane przedmioty przetrwały w zdumiewająco dobrym stanie. Jeden to cienki, około 80-centymetrowy kij, który mógł służyć do grzebania w wilgotnej ziemi, być może w celu wydobycia jadalnych korzeni lub surowców. Drugi jest znacznie mniejszy, wykonany z drewna wierzby lub topoli. Naukowcy spekulują, iż mógł pełnić funkcję prostego młotka do kształtowania krawędzi narzędzi kamiennych. Badania na ten temat ukazały się w czasopiśmie Proceedings of the National Academy of Sciences. To, co czyni te narzędzia tak fascynującymi, jest jednocześnie źródłem frustracji dla badaczy. Ich pozorna prostota utrudnia interpretację.

Czytaj też: Wielka Piramida w Gizie jest starsza o dziesiątki tysięcy lat? Kontrowersyjne doniesienia inżyniera

Trudno się nimi ekscytować, ponieważ nie od razu wydają się narzędziami drewnianymi. I nie wiemy, do czego służyły – przyznaje jeden z autorów badań, Jarod Hutson

Ta niejednoznaczność jest jednak kluczowa. Przez dziesięciolecia archeologia skupiała się głównie na trwałych materialach, jak kamień czy kość, pomijając prawdopodobnie ogromną rolę, jaką odgrywało drewno. Greckie znaleziska, starsze od niemieckich włóczni czy chińskich patyków do kopania, oferują bezcenny wgląd w ten mało znany aspekt technologii wczesnych ludzi. Można odnieść wrażenie, iż dopiero zaczynamy rozumieć złożoność ówczesnego życia.

Zagadka konserwacji i datowania

Przetrwanie drewna przez 430 000 lat graniczy z cudem. Sekret tkwi w specyficznych warunkach panujących w dawnej misie jeziornej. Artefakty bardzo szybko zostały pogrzebane pod warstwami osadów, co odcięło dopływ tlenu i drastycznie spowolniło rozkład. Stała wilgotność dodatkowo zahamowała działanie mikroorganizmów. Sam proces ustalania wieku też był nietypowy. Aby nie uszkodzić delikatnego drewna, naukowcy zamiast bezpośrednio datować materiał organiczny, określili wiek otaczających go warstw geologicznych. To dało pewność co do szacowanego okresu.

Czytaj też: Odkryli święte jezioro. To pierwsze takie znalezisko w historii egiptologii

Największa niewiadoma pozostaje jednak nierozwiązana. Brak szczątków kostnych uniemożliwia przypisanie narzędzi konkretnemu gatunkowi hominida. Mogli to być neandertalczycy, Homo heidelbergensis lub inni, nieznani nam jeszcze przedstawiciele rodzaju Homo. To odkrycie dobitnie pokazuje, jak ogromne luki wciąż istnieją w naszej wiedzy. Drewniane narzędzia z Megalopolis to więcej niż tylko kuriozum. To ślad po istotach, które, podobnie jak my, potrafiły kształtować świat wokół siebie.