Jego celem było sprawdzenie, czy ograniczenie kontaktu żywności z plastikiem może zmniejszyć ilość niektórych substancji związanych z tworzywami sztucznymi wydalanych z organizmu. Szczegółowe rezultaty trafiły na łamy Nature Medicine, a autorzy badania nie kryją, iż mają dla nas całkiem sporo optymistycznych wieści. Wykazali bowiem, że zmiana sposobu pozyskiwania, pakowania, przechowywania i przygotowywania jedzenia przełożyła się na wyraźny spadek poziomu wybranych ftalanów oraz bisfenoli w moczu uczestników.
Czytaj też: Muzyka naprawdę nas leczy. Naukowcy odkryli jej złożone działanie
Członkowie zespołu badawczego najpierw przyjrzeli się 211 zdrowym dorosłym mieszkającym w Australii. Analizy próbek moczu pokazały, że kontakt z chemikaliami związanymi z plastikiem jest powszechny. Każdy z uczestników miał w moczu co najmniej sześć metabolitów takich substancji w dowolnym dniu badania. Ftalany i bisfenole, czyli związki wykorzystywane między innymi do produkcji i modyfikowania tworzyw sztucznych, znalazły się w centrum zainteresowania uczonych. Wszystko dlatego, że mogą się one przedostawać do żywności z opakowań, pojemników czy przyborów kuchennych, a bisfenole mogą być również obecne w powłokach stosowanych wewnątrz puszek.
Następnie naukowcy przeprowadzili siedmiodniowy pilotażowy eksperyment z udziałem 60 osób. Uczestników losowo podzielono na pięć grup. Jedna z nich nie zmieniała swoich codziennych nawyków i stanowiła grupę kontrolną. Pozostałe otrzymały różne kombinacje działań obejmujących spożywanie żywności o ograniczonym kontakcie z plastikiem, używanie pozbawionego plastiku wyposażenia kuchennego czy stosowanie produktów do pielęgnacji ciała o mniejszej zawartości materiałów mogących być źródłem badanych substancji.
Największą zmianę uczeni zaobserwowali w grupie, w której uczestnicy ograniczyli plastikowy kontakt z żywnością oraz zastosowali pozbawione plastiku wyposażenie kuchni. Po tygodniu poziom mono-n-butyl ftalanu w moczu był o około 44 procent niższy niż w grupie kontrolnej, monobenzyl ftalanu spadł o około 47 procent, a bisfenoli – o około 59 procent. W przypadku samej diety z ograniczonym kontaktem z plastikiem również pojawiły się znaczące spadki niektórych metabolitów.
Naukowcy zadbali przy tym o to, aby eksperyment nie sprowadzał się po prostu do zmniejszenia ilości jedzenia. Dietetycy współpracowali z producentami i dostawcami, aby ograniczyć kontakt produktów z plastikiem na różnych etapach: od produkcji i przetwarzania po pakowanie i przechowywanie. Uczestnicy mogli nadal jeść produkty, które zwykle znajdowały się w ich jadłospisie. W kluczowych grupach nie odnotowano przy tym istotnych zmian średniego spożycia energii.
Czytaj też:Ten sam przypadek i zupełnie różne diagnozy. Liczby pokazują ogromny problem psychiatrii
Wyniki wcześniejszej części badania sugerowały, iż istotnymi źródłami ekspozycji mogą być żywność wysoko przetworzona, produkty pakowane w plastik oraz żywność w puszkach. Wyższy wynik wskaźnika odnoszącego się do całkowitego kontaktu żywności z plastikiem wiązał się z wyższym poziomem niektórych metabolitów ftalanów w moczu. Z kolei każde dodatkowe spożycie produktu z puszki wiązało się ze wzrostem poziomu BPA w moczu. Co ciekawe, w przypadku produktów używanych do pielęgnacji ciała częstsze korzystanie z kosmetyków do włosów, makijażu czy pielęgnacji skóry wiązało się z wyższym poziomem niektórych ftalanów. Oznacza to, że żywność nie jest jedynym możliwym źródłem kontaktu z tymi substancjami.
Mimo to nie ma jeszcze pewności, że ograniczenie plastiku poprawia zdrowie. Nasz organizm jest bowiem w stanie metabolizować ftalany i bisfenole, a następnie je wydalać. W związku z tym zmiana ich poziomu w moczu może pojawić się stosunkowo szybko. Nie wiadomo natomiast, jakie znaczenie dla zdrowia ma długotrwała ekspozycja na poszczególne związki ani czy obniżenie ich stężenia prowadzi do wymiernych korzyści zdrowotnych.
Źródło: Nature Medicine
