Założenie jest proste: realizacja takiej strategii ma prowadzić do ograniczania strat wody, ochrony upraw przed ekstremalnym upałem i jednoczesnego dostarczania energii elektrycznej. Cały proceder doczekał się już nawet własnej nazwy: agrowoltaika. I wygląda na to, że może ono mieć szczególne znaczenie w jednym z najbardziej suchych regionów świata.
Czytaj też: Rozpoczęli eksperyment leśny i zapomnieli o nim na prawie 40 lat. W międzyczasie zaczęły dziać się cuda
Egipskie rolnictwo od tysięcy lat jest przecież uzależnione od wody. Współcześnie sytuacja staje się jednak coraz trudniejsza. Wysokie temperatury i niedobory wody zwiększają presję na rolników, którzy muszą utrzymywać produkcję żywności w wyjątkowo wymagających warunkach. Panele słoneczne mogą w tym przypadku pełnić podwójną funkcję. Oprócz produkcji energii zapewniają roślinom częściowy cień.
To właśnie ograniczenie ilości światła słonecznego padającego bezpośednio na uprawy wydaje się jednym z największych atutów takiego rozwiązania. Panele zmniejszają nagrzewanie gleby i ograniczają parowanie wody. Rośliny są dzięki temu mniej narażone na stres cieplny, a wilgoć może dłużej pozostawać w glebie. Badania prowadzone w innych częściach świata pokazują coś jeszcze: niektóre gatunki mogą dobrze, a czasami nawet lepiej, rosnąć w warunkach częściowego zacienienia.
W Egipcie trwają właśnie pilotażowe projekty mające sprawdzić, jak agrowoltaika sprawdzi się w praktyce. Rolnicy sprawdzają między innymi różne sposoby rozmieszczenia paneli. Zamiast szczelnie pokrywać nimi całą powierzchnię, można ustawić je w układzie przypominającym szachownicę. Dzięki temu między instalacjami pozostaje wystarczająco dużo miejsca, aby światło docierało do roślin, a jednocześnie część upraw pozostawała w cieniu.
Takie rozwiązanie oznacza jednak pewien kompromis. Pole z gęsto ustawionymi panelami może produkować więcej energii, a jednocześnie ogranicza ilość światła docierającego do roślin. W agrowoltaice chodzi więc o znalezienie odpowiedniej równowagi między wydajnością instalacji fotowoltaicznej a potrzebami konkretnej uprawy. Nie każda roślina będzie reagować na zacienienie w taki sam sposób.
Czytaj też:Naukowcy na tropie czarcich kręgów. Świat natury jest naprawdę tajemniczy
Pierwsze obserwacje z kraju faraonów są jednak obiecujące. Jak czytamy w artykule na ten temat, w gospodarstwie prowadzonym przez Habiba Community na Synaju panele pojawiły się w maju. Na ocenę długoterminowych rezultatów jest jeszcze za wcześnie, lecz jedną z roślin, która dobrze radzi sobie w nowych warunkach, okazał się arbuz. Według prowadzących projekt rośnie on tam wyjątkowo dobrze.
Energia produkowana przez panele może trafiać na potrzeby gospodarstw. W jednym z projektów zasila systemy nawadniające. W przyszłości energia słoneczna mogłaby również służyć do odsalania i oczyszczania słonej wody. To otworzyłoby możliwość wykorzystania dodatkowych zasobów wodnych do rozwoju rolnictwa, tworząc system, w którym energia ze słońca pomaga zarówno produkować prąd, jak i zwiększać dostępność wody. Agrowoltaika może mieć jeszcze jedną istotną zaletę. Zwykle rozwój farm fotowoltaicznych oznacza konkurencję o powierzchnię ziemi, która mogłaby zostać wykorzystana do produkcji żywności. Połączenie obu funkcji pozwala ograniczyć ten konflikt. Ta sama powierzchnia może jednocześnie służyć rolnikom i produkować energię. Brzmi dobrze!
Źródło: Grist
