Vanguard to nadmorska jaskinia położona na wschodnim wybrzeżu Gibraltaru, w rejonie zwanym Plażą Gubernatora. Razem z jaskiniami Hyaena oraz Bennetta wchodzi w skład rozległego systemu jaskini Gorhama, który od 2016 roku figuruje na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Jaskinia Vanguard po raz pierwszy została odkryta w 1997 roku, ale początkowo nie wzbudziła większego zainteresowania archeologów. Naukowcy byli całkowicie pochłonięci badaniem śladów pozostawionych przez neandertalczyków w głównej części jaskini Gorhama.

Do Vanguard powrócili dopiero w 2012 roku, chcąc ustalić, czy w jej wnętrzu kryją się dodatkowe przejścia i komory, które przez tysiąclecia mogły pokryć się osadem i pozostać niezauważone. Potrzeba było jednak kolejnych dziewięciu lat badań, aby natrafić na jedną z takich ukrytych komnat.

Szczątki drapieżników i muszle

O nowym odkryciu poinformowało Muzeum Narodowe Gibraltaru. Współpracujący z placówką archeolodzy natrafili na mierzącą ok. 13 metrów długości komorę na samym końcu jaskini Vanguard. Wejście do tej części było zapieczętowane piaskiem i osadami skalnymi, których wiek określono na ok. 40 tys. lat – podano w komunikacie.

Pierwsze oględziny i badania podłoża nowo odkrytej komory ujawniły obecność szczątków rysia, hieny i sępa płowego, a także muszli dużego ślimaka morskiego z gatunku Penion maximus, która musiała zostać przyniesiona do jaskini, bo ślimaki te nie zapuszczają się tak daleko na ląd.

Na ścianach groty zaobserwowano ślady zadrapań, najprawdopodobniej pozostawione przez drapieżniki, których jeszcze nie udało się zidentyfikować. Jaskinia nosi też ślady starożytnych trzęsień ziemi.

Ostatni przyczółek neandertalczyków

Naukowcy uważają, że komora była zamieszkiwana bądź użytkowana przez neandertalczyków. – Biorąc pod uwagę, że piasek zamykający komorę miał 40 tys. lat, komora musiała być starsza. Musieli więc korzystać z niej neandertalczycy, którzy mieszkali w Eurazji od około 200 tys. do 40 tys. lat temu – twierdzi Clive Finlayson, dyrektor muzeum.

Zbieżność dat sugeruje, że jaskinia Vanguard mogła być jednym z ostatnich miejsc zamieszkałych przez ten gatunek hominidów. Odkrycie może więc przynieść nowe informacje na temat losów neandertalczyków, którzy żyli na Gibraltarze. A zwłaszcza na temat ich wyginięcia, które zbiega się w czasie z wkroczeniem do Europy Homo sapiens – również ok. 40 tys. lat temu.

Odkrycie jest tym bardziej fascynujące, że zdaniem archeologów komora mogła stanowić miejsce pochówków neandertalczyków. Jeśli tak było, dalsze wykopaliska mogłyby ujawnić szkielety, a dobrze zachowane szczątki przy dzisiejszej technologii to prawdziwa skarbnica wiedzy. Moglibyśmy nie tylko dowiedzieć się, jak umarli neandertalczycy, lecz także, co jedli i czy walczyli np. z przedstawicielami naszego gatunku.

Jaskinie Gorhama to archeologiczny raj

Na razie to tylko przypuszczenia, a jedynym dowodem na obecność neandertalczyków w komnacie jest ząb mleczny 4-letniego neandertalskiego dziecka. Dowód na dodatek o tyle wątpliwy, że naukowcy podejrzewają, że do jaskini przyniosła go hiena, która mogła żerować na zwłokach dziecka.

Nadzieję na znaleziska związane z neandertalczykami daje jednak bogata historia jaskini Gorhama. Została odkryta w 1907 roku przez angielskiego kapitana o tym nazwisku, ale dopiero w latach 40. XX wieku naukowcom udało się dostać do jej wnętrza. To tam znaleziono jedne z pierwszych w Europie szczątków neandertalczyka.

Lata badań ujawniły wiele dowodów na obecność neandertalczyków w jej korytarzach – w tym rzeźby, malowidła, kamienne narzędzia, ozdoby z kości, a także liczne szczątki zwierząt. Od 1989 roku jaskinia jest systematycznie badana w ramach Gibraltar Caves Project nadzorowanego przez Muzeum Narodowe Gibraltaru.

 

Źródło: Gibraltar National Museum.