Paleontolodzy znaleźli i zbadali trzy nory, w których żyły dinozaury. Są to najstarsze znalezione do tej pory, a zarazem pierwsze nory poza Ameryką Północną. Anthony J. Martin z Emory University zauważył te dziwne geologiczne formacje już w 2006 roku, pracując z grupą doktorantów na wykopaliskach, 240 km od Melbourn.  Aby dokładniej zbadać nory, nukowiec powrócił do Australii dwa lata temu i w maju tego roku.

Analiza wykazała, że chodzi o trzy podziemne, położone około 3 metry od siebie struktury. Wnioskując po wymiarach każdej z nich, mogły je zamieszkiwać niewielkie dinozaury o wadze od 10 do 20 kg. Każda nora składa się z korytarza o dwóch lub trzech zakrętach, oraz kończącego korytarz szerszego pomieszczenia. Najdłuższy tunel ma 2,1 m długości, a jego średnica wynosi 30 cm. Naukowcy szacują, że te dziwne skamieniałe struktury mają w przybliżeniu 106 mln lat. Wszystkie trzy nory zostały w tym samym czasie zasypane piaskiem, dzięki czemu udało się im przetrwać do dzisiaj.

Warto wspomnieć, że autor znaleziska jest również odkrywcą szczątków pierwszego znanego dinozaura zamieszkującego nory - zostały one znalezione w Montanie i datowane są na 95 mln lat. Według Martina podobieństwo wymiarów i rozplanowania nory w Montanie i nór australijskich pomogły mu w ich indentyfikacji.  W amerykańskiej norze naukowiec znalazł kości trzech dinozaurów. Znalezione niedawno formacje są jednak puste, paleontolog nie jest więc stuprocentowo pewny, że chodzi o nory prehistorycznych gadów.

Jeśli jednak naukowiec się nie myli, nory w Australii byłyby kolejnym przykładem na przystosowawcze strategie dinozaurów. Ponad 100 mln lat temu miejsce, w którym znaleziono nory, znajdowało się bliżej bieguna południowego, a klimat był tu o wiele bardziej surowy. Podziemne nory pomagały dinozaurom przetrwać polarne zimy – twierdzi paleontolog, którego badania zostały opublikowane w magazynie Cretaceous Research. JSL

źródło: www.emory.edu