Reklamy na WhatsAppie jeszcze nie dla nas. W UE nie pojawią się tak szybko

Po serii ekscytujących nowości i funkcji, którymi Meta raczyła nas w ostatnim czasie w swoich aplikacjach (np. zaawansowane możliwości AI, nowe opcje personalizacji), przyszła kolej na mniej przyjemną wiadomość. Gigant ogłosił właśnie, że reklamy oficjalnie pojawią się w komunikatorze WhatsApp. To przełomowa zmiana dla platformy, która przez lata szczyciła się brakiem nachalnych treści promocyjnych.
Reklamy na WhatsAppie jeszcze nie dla nas. W UE nie pojawią się tak szybko

Reklamy i sztuczna inteligencja wszędzie, na WhatsAppie też

W ostatnim czasie Meta mocno się rozkręciła z nowymi funkcjami w komunikatorze WhatsApp, dodając mniej lub bardziej przydatne zmiany, w tym również takie, oparte na sztucznej inteligencji. W przygotowaniu jest ich jeszcze więcej, bo niedawno dowiedzieliśmy się np., że pojawią się podsumowania AI nieprzeczytanych wiadomości, które pozwolą nadrobić najważniejsze informacje z grupowych czatów bez przekopywania się przez setki wiadomości. Jednak o ile nowe funkcje zawsze znajda swoje grono odbiorców, a ciągłe usprawnianie aplikacji cieszy, o tyle ogłoszenie, jakie teraz wystosowała Meta, raczej się do nich nie zalicza.

Czytaj też: Siri z AI dopiero w przyszłym roku? Czekanie na rewolucję się przedłuża

Gigant zapowiedział bowiem, że WhatsApp zostanie „wzbogacony” o reklamy. Te będą wyświetlane w zakładce “Aktualizacje”, która jest centrum zarówno dla Kanałów, jak i Statusów – funkcji używanych globalnie przez 1,5 miliarda ludzi dziennie. Meta planuje wprowadzić reklamy w Statusach, które pozwolą użytkownikom “znaleźć nową firmę i łatwo rozpocząć z nią rozmowę na temat promowanego produktu lub usługi”. Pojawią się również “Promowane Kanały”, mające pomóc w odkrywaniu nowych, potencjalnie interesujących treści podczas przeglądania katalogu.

Czytaj też: Ile energii i wody zużywa ChatGPT? Sam Altman odsłania kulisy

Na tym nie koniec, bo najwyraźniej trzeba zacząć czerpać więcej zysków, dlatego oprócz reklam pojawi się także subskrypcja Kanałów. Pozwoli to a opłacanie miesięcznych opłat za ekskluzywne aktualizacje z wybranych Kanałów. Meta wierzy, że ograniczenie reklam i subskrypcji do zakładki “Aktualizacje”, z dala od prywatnych czatów, sprawi, że “nie nastąpi żadna zmiana w doświadczeniu” dla tych, którzy używają WhatsAppa wyłącznie do rozmów z przyjaciółmi i rodziną. To akurat dobra wiadomość, choć ja nie cieszyłabym się tak bardzo, bo nie pojawiła się tu żadna obietnica, że takowych reklam nie zobaczymy kiedyś również i w tym obszarze.

Czytaj też: Wikipedia pod ostrzałem własnej społeczności. Kontrowersyjna funkcja wstrzymana

Z racji wprowadzenia reklam do komunikatora, warto też zastanowić się, jak to będzie wyglądało pod kątem prywatności. Firma zapewniła, że prywatne wiadomości, połączenia i statusy pozostaną szyfrowane end-to-end. Jednak, aby wyświetlać reklamy w Statusach i Promowanych Kanałach, WhatsApp będzie wykorzystywał pewne dane, takie jak miasto lub kraj, język, obserwowane Kanały oraz sposób interakcji z wyświetlanymi reklamami. Jeśli użytkownik połączył WhatsApp z Meta Accounts Center, wykorzystane zostaną również jego preferencje reklamowe i informacje z innych kont Meta.

Czytaj też: Z wisiorka na szyję po robota — Jony Ive i OpenAI zrewolucjonizują interakcję z AI

Tak czy inaczej, Meta obiecała również, że nigdy nie udostępni numeru telefonu reklamodawcom, a prywatne wiadomości, połączenia i grupy, w których użytkownik się znajduje, nie będą wykorzystywane do określania wyświetlanych reklam. Miejmy nadzieję, że gigant dotrzyma słowa. Na razie wiadomo, że reklamy i subskrypcje będą wdrażane “powoli w ciągu najbliższych kilku miesięcy”. Spodziewam się jednak, że kiedy już się pojawią, raczej nie zostaną ciepło przyjęte przez użytkowników, ale czy kogokolwiek to dziwi?

[Aktualizacja] Ulga dla użytkowników z UE – reklamy w WhatsAppie dopiero w 2026 roku

Niedawno informowaliśmy, że reklamy zaczną pojawiać się w WhatsAppie, co było sporym zaskoczeniem, biorąc pod uwagę wcześniejsze obietnice firmy. Mamy jednak dobrą wiadomość dla mieszkańców Unii Europejskiej – przynajmniej do przyszłego roku nie zobaczymy ich u siebie.

Nowy raport POLITICO potwierdza, że Meta, właściciel komunikatora, poinformowała irlandzki organ regulacyjny ds. prywatności o opóźnieniu wdrożenia nowego modelu reklamowego na terenie Unii Europejskiej. Oczywiście, nie jest to akt dobroczynności. Opóźnienie to daje europejskim regulatorom czas na dokładne zbadanie planu, który zakłada wykorzystanie preferencji reklamowych z połączonych kont Facebook i Instagram do targetowania użytkowników.

Irlandzka Komisja Ochrony Danych (DPC) ma spotkać się z przedstawicielami WhatsAppa, aby omówić tę kwestię. Według komisarza Des Hogana, planują oni omówić model reklamowy z innymi europejskimi organami ochrony danych, aby zebrać wszelkie wspólne obawy. Komisarz Dale Sunderland zaznaczył, że dyskusje z firmą są “na wczesnym etapie” i jest zbyt wcześnie, aby zidentyfikować, czy i jakie konkretne “czerwone linie” mogą istnieć w planach reklamowych Mety. Na razie możemy jednak nadal cieszyć się komunikatorem wolnym od reklam, podczas gdy reszta świata przygotowuje się na nieuniknione.

Joanna MarteklasJ
Napisane przez

Joanna Marteklas

Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą.