Mimo, że cała Polska czekała na Nagrodę Nobla z fizyki dla naszego astronoma prof. Aleksandra Wolszczana, wyróżnienie to dostało w tym roku trzech naukowców pochodzenia japońskiego, którzy zajmowali się budową materii. Amerykanin Yoichiro Nambu sformułował w 1960 roku matematyczny opis spontanicznego złamania symetrii w fizyce cząstek elementarnych. Za te badania zatrzyma połowę wartej 10 mln koron szwedzkich nagrody (ok. 3,5 mln zł). Pozostałą część podzielą między siebie Japończycy Makoto Kobayashi i Toshihide Maskawa, którzy już w latach 70-tych odkryli trzecią rodzinę kwarków. Ich istnienie zostało udowodnione dopiero niedawno dzięki eksperymentom w cyklotronach.

Yoichiro Nambu urodził się w 1921 roku w Japonii, a dziś jest emerytowanym profesorem na Uniwersytecie Chicago. Pozostali dwaj laureaci pracują w Japonii. 68-letni Toshihide Maskawa na Uniwersytecie w Kyoto, a 64-letni Makoto Kobayashi - w Laboratorium Wysokich Energii KEK w Tsukubie.

Tuż przed ogłoszeniem werdyktu Komitetu Noblowskiego sztokholmski dziennik Dagens Nyheter napisał, że to polski astronom Aleksander Wolszczan może otrzymać Nobla za odkrycie pierwszego pozasłonecznego układu planetarnego. Wolszczan opublikował swoje odkrycie w 1992 roku na łamach pisma Nature. Mimo przełomowego znaczenia tego odkrycia Wolszczan będzie jeszcze musiał zaczekać na Nobla. h.k.