Nasze wspomnienia to iluzja. Fizycy wzięli pod lupę szokujący paradoks

Czy to możliwe, że całe nasze życie, tj. wspomnienia, doświadczenia, historia, nigdy tak naprawdę się nie wydarzyły? Brzmi to jak scenariusz rodem z science fiction, ale badania prowadzone przez fizyków pokazują, że pytanie to ma solidne podstawy w teorii naukowej. Naukowcy ponownie przyjrzeli się jednemu z najbardziej niepokojących paradoksów współczesnej kosmologii, czyli tzw. mózgowi Boltzmanna. Idąc tym tropem doszli do wniosków, które mogą podważyć nasze zaufanie do samej rzeczywistości.
Mózg – zdjęcie poglądowe /Fot. Freepik

Mózg – zdjęcie poglądowe /Fot. Freepik

Mózg Boltzmanna, czyli wieloletni paradoks dotyczący natury rzeczywistości

Punkt wyjścia stanowi koncepcja wywodząca się z prac XIX-wiecznego fizyka Ludwiga Boltzmanna, dotyczących entropii i drugiej zasady termodynamiki. Zgodnie z nią wszechświat naturalnie dąży do stanu maksymalnego chaosu. Jednak w nieskończenie długim czasie mogą zdarzać się rzadkie fluktuacje, które chwilowo tworzą uporządkowane struktury. W skrajnej wersji oznacza to możliwość spontanicznego powstania pojedynczego, świadomego mózgu. Tako byłby kompletny do tego stopnia, by zawierać fałszywe wspomnienia o przeszłości. 

Czytaj też: Czy kolory naprawdę da się usłyszeć? Naukowcy mówią o przełomowych dowodach

Za powyższymi rewelacjami stoi zespół związany z Santa Fe Institute. Jego członkowie nie nie próbują jedynie ocenić, czy taki scenariusz jest możliwy. Zamiast tego starają się uporządkować chaos argumentów, które przez lata narosły wokół tego paradoksu. Ich wniosek jest zaskakujący: wiele dotychczasowych rozważań może być obarczonych ukrytymi założeniami i błędami logicznymi, szczególnie dotyczącymi tego, jak interpretujemy czas oraz pamięć.

Kluczowym problemem okazuje się sposób, w jaki fizycy ustawiają punkt odniesienia w czasie. Większość teorii zakłada konkretny moment, od którego analizuje się ewolucję wszechświata i wzrost entropii. Tymczasem zdaniem autorów to założenie jest arbitralne. Różne wybory prowadzą do zupełnie odmiennych wniosków: w jednym przypadku wszechświat wygląda jak uporządkowana historia prowadząca do teraźniejszości, w innym – jak chaotyczny system, w którym nasze wspomnienia mogą być przypadkową iluzją.

Nasze wspomnienia tak naprawdę nigdy się nie wydarzyły?

W praktyce oznacza to, że niektóre argumenty przemawiające za tym, iż moglibyśmy być mózgami Boltzmanna, opierają się na błędnym kole. Zakładają one wiarygodność naszych danych o przeszłości, aby dojść do wniosku, że te dane są niewiarygodne. Według badaczy takie rozumowanie podważa samo siebie i nie może być traktowane jako solidna podstawa naukowa.

Czytaj też: Przełom w badaniach nad ciemną materią? Fale grawitacyjne mogą pochodzić z czasów Wielkiego Wybuchu

Mimo to problem nie znika. Paradoks mózgu Boltzmanna pozostaje jednym z najpoważniejszych wyzwań dla kosmologii, ponieważ dotyka fundamentalnego pytania: dlaczego obserwujemy uporządkowany wszechświat z ciągłą historią, zamiast chaotycznych, przypadkowych zjawisk? Jeśli takie byty byłyby statystycznie bardziej prawdopodobne niż istoty powstałe w normalnym procesie ewolucji kosmicznej, oznaczałoby to, że nasze rozumienie rzeczywistości jest głęboko niekompletne. Właśnie dlatego fizycy zamierzają rozwikłać tę długoletnią zagadkę.

Źródło: Entropy

Aleksander KowalA
Napisane przez

Aleksander Kowal

Redaktor
Z wykształcenia romanista (język francuski oraz hiszpański) ze specjalizacją z traduktologii. Dziennikarską przygodę rozpocząłem około piętnastu lat temu, początkowo w związku z recenzjami gier komputerowych i filmów.