Większość narzędzi motywujących nas do codziennej aktywności fizycznej opiera się na prawie tych samych mechanizmach, jak domykanie kolorowych pierścieni lub innych kształtów (serca), zbieraniu cyfrowych odznak czy utrzymywaniu streaków, czyli nieprzerwanych ciągów dni z zaliczonym treningiem.
Choć dla wielu osób wizja utraty studniowego progresu bywa motywująca, dla innych staje się z czasem nużącym obowiązkiem, który po jednorazowym przerwaniu całkowicie odbiera ochotę do dalszych ćwiczeń. W odpowiedzi na tę monotonię pojawiają się jednak projekty, które próbują przenieść grywalizację na znacznie głębszy poziom. Jednym z najciekawszych tego typu odkryć na system iOS jest darmowa aplikacja LightsOn, która porzuca schematyczne paski aktywności na rzecz zarządzania… żywym organizmem miejskim.
Twoja aktywność generuje prąd dla mieszkańców
Głównym założeniem LightsOn jest bezpośrednie powiązanie codziennego wysiłku fizycznego z funkcjonowaniem i dobrostanem wirtualnej metropolii. Na starcie użytkownik otrzymuje pod opiekę niewielkie miasteczko o skromnej populacji, a ponieważ zapotrzebowanie na energię elektryczną jest w nim początkowo marginalne, wystarczy krótki, spokojny spacer wokół bloku, aby w pełni pokryć dzienne zapotrzebowanie mieszkańców na prąd i – dosłownie – utrzymać zapalone światła w oknach. Prawdziwe wyzwanie zaczyna się jednak w momencie, gdy miasto zaczyna się rozwijać.

Wraz z upływem czasu i sukcesywnym realizowaniem podstawowych celów, do naszej wirtualnej aglomeracji wprowadzają się nowi lokatorzy. Większa populacja to automatycznie wyższe zapotrzebowanie na energię. Aby zapobiec awarii prądu, użytkownik musi włożyć w treningi trochę więcej wysiłku, a zwykły spacer przestaje wystarczać, ustępując miejsca intensywniejszym biegom czy dłuższym sesjom. Jeśli jednak zignorujemy potrzeby naszych podopiecznych i przez dłuższy czas nie dostarczymy odpowiedniej liczby kilowatogodzin wygenerowanych własnymi mięśniami, miasto pogrąży się w ciemnościach, a niezadowoleni mieszkańcy zaczną masowo się wyprowadzać, co doprowadzi do upadku metropolii.
Czytaj też: Naukowcy obalają fitnessowy mit. Skuteczny trening nie musi boleć
Co ciekawe, LightsOn nie ogranicza się wyłącznie do prostego przelicznika kroków na punkty. Twórca zaimplementował w aplikacji podstawowe elementy strategii ekonomicznej. Użytkownik może regulować wysokość podatków dla mieszkańców, aby gromadzić fundusze na rozbudowę infrastruktury miejskiej. Co więcej, nadwyżki wyprodukowanej energii można spożytkować na dodatkowe atrakcje, takie jak pokazy fajerwerków, które skutecznie podnoszą poziom zadowolenia wirtualnej społeczności.
Etyczne podejście w świecie mikrotransakcji
Niezwykle odświeżającym aspektem LightsOn jest model, w jakim aplikacja została wydana. Żyjemy w czasach, w których segment gier i narzędzi mobilnych zdominowany jest przez agresywną monetyzację, subskrypcje i wszechobecne reklamy. Tymczasem LightsOn powstało pierwotnie jako osobisty projekt niezależnego programisty, który szukał skutecznego sposobu na utrzymanie własnej dyscypliny treningowej na siłowni. Dopiero po zauważeniu pozytywnych efektów na samym sobie, autor zdecydował się udostępnić to narzędzie szerszej publiczności całkowicie bezpłatnie.

Aplikacja nie zawiera żadnych ukrytych płatności, mikropłatności ani blokad typu “paywall“. Co równie ważne z punktu widzenia współczesnego konsumenta, projekt kładzie ogromny nacisk na prywatność. LightsOn nie posiada komponentu sieciowego; wszystkie dane dotyczące aktywności fizycznej są przetwarzane lokalnie na urządzeniu użytkownika i nie trafiają na zewnętrzne serwery. Do rozpoczęcia zabawy nie jest wymagane nawet zakładanie konta czy podawanie adresu e-mail, co stanowi ogromną rzadkość na dzisiejszym rynku oprogramowania.
Twórca od samego początku jest w tym aspekcie bardzo otwarty i rozpisał szczegóły prywatności na swojej stronie. Pokrzepiające jest to, że i użytkownicy na Reddicie komentują, że rzeczywiście wszystko wygląda bezpiecznie i jakby rzeczywiście nie są zbierane dane o użytkowniku. Warto do tego jednak podchodzić z dystansem, bo w dzisiejszych czasach AI niczemu w internecie już niestety nie można ślepo wierzyć.
Przyjemny kierunek dla aplikacji fitness
Choć LightsOn nie jest pionierem w dziedzinie łączenia fitnessu z grami – starsze produkcje, takie jak choćby androidowe Walkr, pozwalały na zasilanie krokami wirtualnego statku kosmicznego – to podejście zaprezentowane w tym projekcie nadaje całości świeżą głębię. Tego rodzaju narracyjna motywacja może się okazać znacznie przyjemniejszym motywatorem, niż bezduszne powiadomienia o przerwanej passie.
Czytaj też: Garmin Venu 4 oficjalnie. Nowy król fitnessu na nadgarstku?
Tym bardziej, że twórca obiecał rozwijanie aplikacji, jeżeli baza użytkowników będzie rosła (dzisiaj pojawiła się nawet duża aktualizacja dodająca wsparcie dla widgetów, nowe konstrukcje i tryb fotograficzny oraz inne) i zastrzega, że nawet jeżeli płatności by się pojawiły, to nigdy takie blokujące używanie gry lub psujące zabawę użytkownikom.
Dla przypomnienia, aplikację można pobrać z AppStore.
Źródło: reddit, digitaltrends
