Czterdziestodwuletni miliarder ma niecodzienne zwyczaje dotyczące jedzenia i zdrowia. Zdradził je w rozmowie z redaktorami podcastu Greenfield Fitness. Sam wybór miejsca do takich wyznań jest kontrowersyjny, ponieważ Greenfield Fitness jakiś czas temu powielał nieprawdziwe informacje o rzekomym wywoływaniu autyzmu przez szczepienia ochronne. To o tyle nie dziwi, że histeria antyszczepionkowa jest dość popularna w bogatych i wykształconych środowiskach USA, które kartezjańskie zwątpienie wykrzywiają wręcz do poziomu absurdu. Wróćmy jednak do sposobu na lepsze życie według miliardera.

Główną zasadą zdrowego trybu życia Dorsey'a jest jeden posiłek dziennie. Może być to potrawa z ryby, kurczaka lub czerwonego mięsa, z deserem z jagód, czasami popijana winem. Porcja, jak zaręcza miliarder – naprawdę duża. To jednak wszystko. W weekendy natomiast Dorsey pości.

- Trwa to od piątku do niedzieli – mówi – W piątek nie jem obiadu, a potem żadnego posiłku przez całą sobotę. Pierwszy posiłek zjadam dopiero w niedzielę wieczorem. Za pierwszym razem gdy tak zrobiłem trzeciego dnia miałem halucynacje. To był dziwny stan. Po kolejnych dwóch razach stało się dla mnie jasne jak nasze dni są skoncentrowane wokół posiłków.

Komentujący szeroko deklarację twórcy Twittera dziennikarze i internauci wyrazili sporo obaw. Część z nich nawet podejrzewa zaburzenie żywienia u Dorsey'a, które on ma kamuflować zdrowym trybem życia.

On sam zapewnia, że taka dieta pomaga mu w koncentracji i lepszym skupieniu się na własnym zdrowiu psychicznym.

O zdrowie fizyczne dba dodatkowo specjalnym treningiem wodnym. Około piątej rano każdego ranka zaczyna dzień od 15 minut sauny, następnie wchodzi do lodowej kąpieli o temperaturze 2 stopni Celsjusza. Spędza tam trzy minuty, następnie wraca do sauny. Cykl powtarza 3 razy.

- Nic nie dało mi więcej umysłowej pewności niż bycie w stanie przejść z temperatury pokojowej w mróz – mówi Dorsey – To otwiera „to coś” w mojej głowie. Czuję, że skoro mogę zrobić coś takiego, co jest niewielką czynnością, ale bardzo boli, to mogę zrobić prawie wszystko

Miliarder dodaje, że bierze tylko zimne prysznice tłumacząc, że są dla niego lepsze niż kofeina. Do treningu temperaturowego dodaje także medytacje. Co rano spędza w ten sposób godzinę. Sam określa to jako ekstremalnie wymagającą fizycznie i bolesną umysłową pracę. Przez pewien czas twórca Twittera chodził do pracy na piechotę. Dystans około godziny i 15 minut miał zapewniać mu korzystanie ze Słońca. Ostatnio jednak zamienił to na siedmiominutowe treningi HIIT (trening interwałowy), które odbywa we własnym salonie, ponieważ pracuje obecnie z domu.

- Część ćwiczeń ma na mnie duży wpływ, co do innych, nie jestem pewien, czy mają go już teraz – mówi – To ma jedynie znaczenie gdy mogę jeszcze wyżej podnieść sobie poprzeczkę.

Młodzi i bogaci królowie oraz królowe Doliny Krzemowej starają się pokonać czas i eksperymentują. Wiele z nich pokłada nadzieję w rozwijającym się nurcie transhumanizmu, który dąży do przekształcania naszych ciał. Odmładzające terapie oczywiście wymagają ogromnych nakładów. Oprócz tego modny staje się biohacking, czyli próby wykorzystywania biologii i chemii do „podkręcania” osiągów naszego organizmu. Przykładem jest Dave Asprey, twórca marki Bulletproof Coffee. Pochwalił się jakiś czas temu wydatkiem 300 tys. dolarów na badania nad możliwościami przedłużenia swojego życia i zapowiada, że zamierza dożyć 180. urodzin. Wśród jego zaleceń jest między innymi:

  • włączenie w telefonie trybu samolotowego na noc i poranek, by dać odpocząć nerwom

  • pierwszym posiłkiem jest kawa (co nie dziwi u potentata na rynku tego napoju)

  • 10 minut leżenia pod lampą ultrafioletową

  • stanie na platformie bio-wibracji (wibruje z częstotliwością 30 razy na sekundę)

  • wizyta w komorze krioterapeutycznej, 2 minuty

  • w ciągu dnia przerwa w pracy na piętnastominutowy trening: podnoszenie ciężarów, sprint, rower stacjonarny (Asprey jeździ w masce tlenowej)

  • dieta oparta na warzywach i owocach, unikanie glutenu, nabiału, roślin strączkowych i cukru

Ostatnim ważnym czynnikiem jest odpowiedni sen, na którego jakość bardzo zwraca uwagę.

- Moje ciało odpowiada na mój codzienny rytm jak samochód wyścigowy – mówi – Kiedy masz dobry samochód dotykasz pedału gazu i on po prostu rusza.

Źródło: Business Insider