powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Styl życia

Za młodu dałbym wszystko za taki wzmacniacz, chociaż nawet nie miałem gitary!

Gdy dorastałem, to tak jak w przypadku wielu młodych dusz, muzyka była ogromną częścią mojego życia. Próbowałem swoich sił w szkole muzycznej, bo przecież wiadomo, że chciałem grać i na perkusji i na gitarze! Zatem oczywiście, że uczęszczałem na lekcje gry na klarnecie i tylko pozostały mi marzenia o własnej gitarze elektrycznej i wzmacniaczu. Gdybym wtedy widział EP-35 zespołu Teenage Engineering, to pewnie poruszyłbym góry, żeby jednak los się ułożył inaczej.

B
Bartosz Gabiś
1h temu·4 minuty·
Za młodu dałbym wszystko za taki wzmacniacz, chociaż nawet nie miałem gitary!

Teenage Engineering

Chcesz czytać więcej treści jak „Za młodu dałbym wszystko za taki wzmacniacz, chociaż nawet nie miałem gitary!"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Najzabawniejsze jest to, że te dwie dekady temu nawet nie myślałem, że kiedyś technologia pójdzie w ten sposób. Bowiem EP-35 to nie tylko wzmacniacz, to może się stać w każdej chwili przyczynkiem do stworzenia małej sceny i to w każdym miejscu. Teenage Engineering tak to sobie wymyślili, że nie tylko podłączymy do tego wzmacniacza gitarę, ale i pianino, mikrofon, a co najważniejsze, ma on własne zasilanie. Nic nie zatrzyma przed muzyką gdziekolwiek.

EP-35 Teenage Engineering, to spełnienie marzeń każdej osoby artystycznej oraz tych, którzy potrzebują wzmacniacza gdzie zechcą

Szwedzka marka Teenage Engineering znana jest z tworzenia urządzeń audio, które łączą przemyślany minimalizm z unikalnym przełamaniem tradycyjnych schematów nowoczesnym, zacięciem. Wręcz można powiedzieć, że wyglądają jak sprzęt przygotowany do futurystycznego filmu, o trochę surowej stylistyce. Jednocześnie mają w sobie, to coś przykuwającego uwagę i ujmującego za serce.

Teenage Engineering

Ich najnowsza propozycja to przenośny wzmacniacz EP-35, który idealnie się w ten styl wpisuje i stanowi rozszerzenie serii kompaktowych urządzeń Teenage Engineering. Wzmacniacz ten powstał z myślą o dość szerokim spektrum entuzjastów muzyki, od tych ćwiczących w domowym zaciszu, przez artystów obozowych i twórców piosenek, aż po osoby poszukujące po prostu wszechstronnego głośnika bezprzewodowego do codziennego słuchania muzyki.

Czytaj też: JBL wie, jak mnie skusić. Nowy głośnik nie tylko dostarczy rozrywki, lecz i marzenie z przeszłości

Jak widać, wzmacniacz idealnie się dopasowuje do charakterystycznej estetyki tego producenta. Idealnie łączy szarości z surowymi kształtami i kolorowymi akcentami. Można by nawet się pokusić o stwierdzenie, że Teenage Engineering muszą być fanami Nothing Phone’a. Jest trochę futurystycznie, odrobinę wręcz chirurgicznie, ale idealnie na każdą okazję i ponadczasowo.

Tył; Teenage Engineering
Od góry; Teenage Engineering

Wytrzymała obudowa została zaprojektowana w taki sposób, aby znosić trudy codziennego transportu, a jej konstrukcję zabezpieczono przed przypadkowym zachlapaniem. Zintegrowana rączka ułatwia przenoszenie, a do tego te wszystkie fizyczne niespodzianki i kolory, zachęcają do tego, żeby wejść w interakcje i użyć pokręteł oraz przycisków, a do tego unikają cyfrowych wyświetlaczy. Rzadko się o tym myśli, ale estetyka też jest ważna. Przedmioty, które nam się podobają, kuszą, więc się częściej ich używa.

Czytaj też: Mam już dość identycznych głośników Bluetooth. Gankéké pokazuje, że można inaczej

Ciekawym elementem designu jest schowek umieszczony z tyłu urządzenia. Pomaga on w przechowywaniu kabli w jednym miejscu oraz drobnych akcesoriów, a dodatkowo wyposażono go w podświetlenie z opcją zmiany trybów świecenia, tak żeby stał się dyskotekowym światłem grającym do rytmu muzyki.

Teenage Engineering

Wzmacniacz EP-35 może się nawet zmienić w swoiste centrum muzyczne, twórcom wyraźnie tutaj zależało na dostarczeniu elastyczności. Dlatego górna warstwa mieści zestaw podstawowych wejść i wyjść analogowych oraz cyfrowych. Dostępne jest tu dedykowane wejście mikrofonowe, gitarowe, a także standardowe gniazda minijack 3,5 mm. Pełna lista jest dokładnie opisana w instrukcji.

Nie mogło w dzisiejszych czasach zabraknąć i wejścia USB-C, które umożliwia pracę w trybie interfejsu audio po podłączeniu do komputera. Dodatkowo specjalne złącze pozwala na bezpośrednie podłączanie zewnętrznych nośników pamięci czy kompatybilnych syntezatorów i dedykowanych akcesoriów. Jest na miejscu i Bluetooth z obsługą technologii Auracast, istnieje także możliwość bezprzewodowego łączenia kilku egzemplarzy tego modelu w jeden system.

Cena i dostępność

Teenage Engineering

Jeżeli miałbym wskazać jedną rzecz, która sprawia, że tego typu wzmacniacz to game changer, to zdecydowanie byłaby to wbudowana bateria. RP-35 nie tylko wygląda genialnie, ale też pozwala się zabrać na wycieczkę czy jednonocny wypad, na którym wiadomo, że będzie można w pewnym momencie przejść na wspólne śpiewanie albo włączyć coś w tle.

Czytaj też: Znajomi będą pytać, czy przybył z innej planety. To coś więcej, niż zwykły głośnik

Akcesoria oraz sam głośnik można już zamawiać na stronie producenta w cenie 399 euro. Tam też nie brakuje porad jak rozbudowywać dalej to centrum muzyczne o kolejne akcesoria, a także zestawy głośników-wzmacniaczy. Co prawda mało w tym wszystkim designu z punkowym pazurem albo chociaż rockową surowością, lecz z drugiej strony wciąż się prezentuje obłędnie, więc czy jest potrzeba narzekać na siłę?

Źródło: wallpaper

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Za młodu dałbym wszystko za taki wzmacniacz, chociaż nawet nie miałem gitary!"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX