Odzyskali zaginiony film z XIX wieku. Widać na nim bunt maszyny przeciw człowiekowi

Jedno z domowych archiwów w Stanach Zjednoczonych zawierało zaginiony przez znacznie ponad sto lat film, który zawiera pierwsze w historii nagranie… robota. Co najbardziej niezwykłe, bezcenny materiał przez dekady leżał zapomniany w starym, drewnianym kufrze.
Odzyskali zaginiony film z XIX wieku. Widać na nim bunt maszyny przeciw człowiekowi

Gugusse et l’Automate – pionierskie dzieło filmowe z 1897 roku

Znalezisko wyszło na jaw dzięki przypadkowi. Emerytowany nauczyciel Bill McFarland z Michigan od lat przechowywał odziedziczoną po pradziadku skrzynię wypełnioną starymi taśmami filmowymi. Przez długi czas nie wiedział, co dokładnie znajduje się w środku, ani jak bezpiecznie to sprawdzić. Dopiero gdy zdecydował się przekazać materiały do specjalistów z Biblioteki Kongresu, okazało się, że ma do czynienia z czymś znacznie cenniejszym, niż ktokolwiek mógł przypuszczać.

Czytaj też: Radiologiczna katastrofa doprowadziła do napromieniowania setek ludzi. Wszystko przez prosty błąd

Wśród około dziesięciu zniszczonych rolek, często zardzewiałych i sklejonych ze względu na wiek oraz tworzący je łatwopalny materiał nitrocelulozowy, eksperci dostrzegli prawdziwy skarb: kopię filmu Gugusse et l’Automate z 1897 roku. Było to dzieło pioniera kina, francuskiego iluzjonisty i reżysera Georgesa Méliès, który uznawany jest za jednego z twórców języka filmowego i efektów specjalnych.

Film trwa około 45 sekund, lecz jego znaczenie pozostaje ogromne. To właśnie w nim pojawia się mechaniczna postać: humanoidalny automat nazwany Pierrot. Według badaczy jest on najwcześniejszym przykładem robota w historii kina. Co istotne, produkcja powstała ponad dwie dekady przed tym, jak w ogóle ukuto słowo zaczęto używać tego terminu, który pojawiło się dopiero w 1921 roku w sztuce Karela Čapka.

Sama fabuła jest charakterystyczna dla twórczości Mélièsa. Łączy elementy magii, humoru i wczesnej fantastyki. Na ekranie widzimy iluzjonistę (granego przez samego reżysera), który ożywia mechanicznego człowieka. Automat początkowo jest posłuszny, ale szybko zaczyna działać samodzielnie, co prowadzi do komicznej konfrontacji między twórcą a jego wynalazkiem. Motyw maszyny buntującej się przeciw człowiekowi, dziś dobrze znany z literatury i filmów science fiction, okazuje się mieć korzenie sięgające samych początków kina.

Pierwszy robot w historii kina

Eksperci podkreślają, że samo przetrwanie filmu graniczy z cudem. Taśmy nitrocelulozowe, używane pod koniec XIX wieku, są niezwykle niestabilne i łatwopalne, przez co wiele wczesnych produkcji bezpowrotnie zaginęło lub zostało zniszczonych. W tym przypadku rolki przez ponad sto lat były przenoszone z miejsca na miejsce – od strychu, przez stodołę, po garaż – zanim trafiły w ręce specjalistów.

Czytaj też: Mamy do niego nuty, a nie wiemy jak brzmi. Zagadka utworu z XIX wieku

Proces identyfikacji i rekonstrukcji materiału był niezwykle skomplikowany. Archiwiści musieli ręcznie rozdzielać sklejone fragmenty taśmy i analizować je klatka po klatce. Dopiero wtedy udało się potwierdzić, że jest to zaginione dzieło Mélièsa, znane wcześniej jedynie z katalogów i opisów, choć nigdy nieoglądane przez współczesnych widzów. Gugusse et l’Automate pokazuje, że już pod koniec XIX wieku ludzie wyobrażali sobie relację między człowiekiem a maszyną. A przecież to temat, który dziś, w epoce sztucznej inteligencji i robotyki, jest bardziej aktualny niż kiedykolwiek.

Źródło: Biblioteka Kongresu

Aleksander KowalA
Napisane przez

Aleksander Kowal

Redaktor
Z wykształcenia romanista (język francuski oraz hiszpański) ze specjalizacją z traduktologii. Dziennikarską przygodę rozpocząłem około piętnastu lat temu, początkowo w związku z recenzjami gier komputerowych i filmów.