Tom Licence, czyli rzeczony naukowiec, zwrócił uwagę na wcześniej pomijane fragmenty zaginionego listu papieża Aleksandra II, których kopie zachowały się w średniowiecznych zbiorach prawa kanonicznego przechowywanych w Watykanie. Oryginał dokumentu, podobnie jak cały rejestr korespondencji papieża, nie przetrwał do naszych czasów. Zachowały się jednak dwa fragmenty, które ujawniają wydarzenia poprzedzające normański podbój Anglii.
Czytaj też: Jedna komora i 300 lat pochówków. Egiptolodzy odkryli grób, jakiego jeszcze nie widzieli
Szczególnie znaczące są słowa Aleksandra II dotyczące Anglii. Papież pisał, że kraj znajdował się wcześniej pod opieką św. Piotra, lecz został odciągnięty od drogi prawdy przez ludzi kierujących się pychą swojego “ojca Szatana”. Przez długi czas tego rodzaju sformułowania traktowano jako niejasną krytykę angielskich przeciwników papieża. Licence uważa jednak, że ich znaczenie można zrozumieć dopiero w kontekście kryzysu, który podzielił zachodnie chrześcijaństwo w latach 60. XI wieku.
W 1061 roku doszło bowiem do wyboru dwóch rywalizujących papieży. Aleksander II został wybrany w Rzymie, natomiast biskup Parmy Cadalus, wspierany przez potężne środowiska związane ze Świętym Cesarstwem Rzymskim, również ogłosił się papieżem i przyjął imię Honoriusz II. Konflikt szybko przestał być wyłącznie sporem kościelnym. Wciągnął w swoje rozgrywki władców i możnych z różnych części Europy.
Zdaniem autora tych rewelacji Anglia mogła opowiedzieć się po niewłaściwej stronie tego konfliktu. Jeżeli otoczenie Harolda II rzeczywiście wspierało przeciwników Aleksandra, papież miał powód, by postrzegać angielskiego króla jako kogoś więcej niż tylko rywala politycznego: bo dodatkowo jako przeciwnika w szerszej walce o przyszłość Kościoła. Określenie przeciwników mianem ludzi pozostających pod wpływem Szatana nabiera w takim kontekście znacznie bardziej politycznego znaczenia.
Może to również tłumaczyć, dlaczego papież zdecydował się poprzeć wyprawę Wilhelma, księcia Normandii. Dotychczas wśród historyków panowało przekonanie, jakoby poparcie Rzymu wynikało przede wszystkim ze sporu o angielską koronę, przysięgi złożonej przez Harolda, a także roszczeń Wilhelma do tronu. Nowa interpretacja nie wyklucza tych czynników, lecz dodatkowo ujawnia dodatkową motywację: papież mógł kierować się własnym interesem politycznym.
Czytaj też:Archeolodzy odnaleźli kompletną tabliczkę sprzed 4000 lat. Jest pokryta zagadkowymi symbolami
Papież Aleksander II był związany z wyprawą normańską, a jego poparcie pomagało nadać przedsięwzięciu Wilhelma religijną legitymizację. W oczach jego zwolenników konflikt przestał być zwykłą wojną o koronę. Stał się częścią większej walki z przeciwnikami papieskiego obozu, przedstawianymi w zdecydowanie religijnych i demonizujących kategoriach.
Oczywiście to nie tak, że bitwa pod Hastings w świetle tych ustaleń przestaje być kluczowym wydarzeniem. Zmienia się natomiast ciąg przyczynowo-skutkowy, ponieważ czynniki stojące za tym starciem mogły sięgać znacznie dalej niż konflikt między Haroldem i Wilhelmem. Losy Anglii były częścią europejskiej rywalizacji, w której splatały się interesy monarchów, papiestwa i Świętego Cesarstwa Rzymskiego.
Źródło:University of East Anglia
