W ramach zorganizowanych badań naukowcy przeanalizowali szczątki co najmniej 20 osób oraz… psa. Tym sposobem udało im się ustalić, że przez ponad trzy stulecia przestrzeń grobowa była wielokrotnie wykorzystywana. Co zaskakujące, sposób układania kolejnych mumii nie był chaotyczny. Przeciwnie, zmarłych umieszczano z uwzględnieniem tych, którzy trafili do grobu wcześniej.
Czytaj też: Archeolodzy dokonali przełomu w poszukiwaniu zaginionego miasta Mesen
Badania dotyczą komory oznaczonej jako Side Chamber 3 w grobowcu TT 209, znajdującym się na terenie nekropolii tebańskiej w pobliżu Luksoru. Zespół badawczy z hiszpańskiego University of La Laguna wziął pod lupę rozmieszczenie mumii, ich orientację, położenie kończyn czy przedmioty towarzyszące pochówkom. Wyniki badań ich autorzy zaprezentowali w czasopiśmie Frontiers in Environmental Archaeology.
Kluczowy wniosek? Grobowiec powstał w okresie XXV dynastii, związanej z panowaniem władców kuszyckich. Przez kolejne pokolenia przestrzeń była jednak ponownie wykorzystywana. Archeolodzy zidentyfikowali łącznie dziewięć odrębnych zespołów pochówków, obejmujących zarówno pojedyncze osoby, jak i grupy zmarłych. Towarzyszyły im między innymi przedmioty osobiste czy artefakty o charakterze religijnym.
Najstarsze pochówki obejmują osoby należące do stosunkowo wysokiej warstwy społecznej. Niektóre ciała znajdowały się w trumnach, a zmarłych w ostatnią podróż wysłano z różnego rodzaju przedmiotami mającymi pomagać im w życiu pozagrobowym. Z czasem wolnej przestrzeni w komorze zaczęło jednak ubywać. Kolejne pochówki wymagały więc dostosowania sposobu układania ciał do już istniejących szczątków.
W późniejszym okresie zmarłych umieszczano więc jeden nad drugim. Niemal dwie trzecie badanych osób zostało pochowanych w układzie pionowym. Nie oznacza to jednak, że wraz z upływem czasu zanikała troska o zmarłych. Ciała nadal starannie mumifikowano, a u części z nich zachowano charakterystyczne ułożenie ramion na piersi.
Czytaj też: Tajemnica soczewki z Nimrud. 2700 lat temu Asyryjczycy korzystali z nieznanego artefaktu
Naukowcy zwrócili uwagę na jeszcze jeden niezwykły szczegół: w pewnym momencie na nogach pochowanych wcześniej mężczyzny i kobiety umieszczono zmumifikowanego psa. Nie wiadomo dokładnie, jakie znaczenie miał ten pochówek, jednak badacze nie wykluczają, że zwierzę mogło być w jakiś sposób związane z pochowanymi ludźmi. Sam fakt umieszczenia psa bezpośrednio na ich szczątkach pokazuje, jak złożone mogły być relacje między kolejnymi pochówkami.
Jedno jest pewne: przekonanie o tym, że egipskie grobowce po wielokrotnym wykorzystaniu stawały się coraz bardziej przypadkowe i chaotyczne, nadaje się do kosza. Analiza poświęcona TT 209 sugeruje coś zupełnie innego. Kolejne pokolenia musiały brać pod uwagę obecność wcześniejszych zmarłych i odpowiednio planować następne pochówki. Zdaniem badaczy można mówić wręcz o swego rodzaju pamięci grobowej. Nowych ciał nie dokładano w przypadkowych miejscach. Zamiast tego organizatorzy pochówków dostosowywali ich rozmieszczenie do istniejącego układu. Nawet w sytuacji, gdy przestrzeni było coraz mniej, zachowywali określone zasady i praktyki rytualne.
Źródło: Eureka Alert
