W jednym z poprzednich newsów pisaliśmy, że myszy są w stanie "wywąchać" chorobę towarzysza i izolować się od niego, równocześnie wzmacniając odporność swoich potomków. Wiele innych doświadczeń dowiodło, że umiejętnością taką są obdarzone również inne zwierzęta, w tym koty czy psy. Już wcześniej naukowcy odkryli u myszy specjalne receptory, które odbierają zapach niebezpieczeństwa.

Szwajcarscy badacze postanowili sprawdzić, czy zwierzęta posiadają specjalne komórki zmysłowe, umożliwiające określanie związku chemicznego sygnalizującego chorobę. Naukowcy badali genom myszy i znaleźli pięć genów kodujących białka dodatkowych receptorów węchowych. Geny te należały do białek zwanych FPR (formyl peptide receptor). Receptory te wspierają układ odpornościowy w wychwytywaniu dostających się do krwi czynników chorobotwórczych. Według naukowców znalezione elementy zmysłowe mogą spełniać podobną rolę, szukając patogenów nie wewnątrz, a na zewnątrz organizmu. Doświadczenia potwierdziły, że pewne związki chemiczne towarzyszące chorobie wywołują reakcję komórek zmysłowych. Po zbadaniu mózgu myszy wyszło na jaw, że receptor FPR znajduje się w obszarze odpowiedzialnym za odbiór feromonów, połączonym z jądrem migdałowatym, które z kolei odpowiada za kształtowanie emocji.

Badania potwierdziły się również u innych gryzoni: podobne receptory węchowe znaleziono u szczurów i myszoskoczków. Być może w przyszłości uda się przenieść takie receptory do „sztucznego nosa”, który na podstawie zapachu będzie mógł określić, czy ma do czynienia z człowiekiem zdrowym, czy chorym.  JSL