Co więcej, dietetycy i eksperci od żywności coraz częściej przychylają się do poglądu, że liczenie kalorii oraz unikanie konkretnych grup produktów (tłuszcze, węglowodany, mięso) wcale nie jest gwarancją długiego i zdrowego życia. 

- Musimy przestać myśleć o jedzeniu pod kątem jego tłustości i zacząć widzieć je jako całość – mówi Feeney. 

Ser może bronić przed cukrzycą i chorobami serca

Podczas swoich badań podzieliła uczestników na 4 grupy. Pierwsza jadła 120 gramów cheddara dziennie, druga odtłuszczony ser i masło, trzecia miała w menu masło, suplementy diety zawierające wapń oraz odżywkę białkową. Czwarta grupa nie miała żadnej formy nabiału w diecie. 

Pierwsi najbardziej efektywnie pozbywali się niebezpiecznego cholesterolu, drudzy i trzeci ze znacznie mniejszym sukcesem. Naukowcy podejrzewają, że spożywanie wapnia i białek w serze jest znacznie zdrowsze niż pozyskiwanie ich z suplementów diety i może pomóc zmniejszyć ryzyko chorób zatykających żyły. 

Cała prawda o serach. Poznaj nasze ciekawostki --->

Niestety jest jeden szkopuł w badaniach. Z czwartej grupy wypadło wiele osób (kto nie chce przez 6 tygodni jeść sera?), tak więc nie udało się zmierzyć jak wypadają dane w porównaniu z zupełnym odstawieniem. 

Na całym świecie naukowcy dostrzegają fakt, że sery i jogurty pomagają zmniejszyć ryzyko chorób serca i cukrzycy typu drugiego. Co prawda pełnego wytłumaczenia tych zależności wciąż nie mamy, to miłośnicy sera mogą już mieć argument przeciwko dietetykom. 

Jednym z najważniejszych białek w serze i mleku jest kazeina, stanowi jego 76-83%. Trawimy ją znacznie wolniej niż inne zwierzęce białka. Dodatkowo ser zawiera większą koncentrację tłuszczy niż płynne mleko. Proces produkcji oddziela serwatkę i pozwala dodać bakterie zmieniające cukry na kwas mlekowy. Do uzyskania cheddara trzeba jeszcze dodać soli, a następnie pozwolić mu dojrzewać. W tym czasie będą pracować bakterie, które rozbijają serowe białka, a to przekłada się na smak i konsystencję sera.