To nie nowość, że  rozmowa z kierowcą  przeszkadza podczas kierowania samochodem.  Naukowcy postanowili jednak udowodnić, że efekt ten ma swoją drugą stronę – prowadzenie samochodu utrudnia komunikację werbalną. Mówienie również wymaga koncentracji i czynność ta nie powinna konkurować
z innymi, na przykład z kierowaniem pojazdem – twierdzą badacze.

W doświadczeniu, które przeprowadzane było na symulatorze samochodu, wzięło udział 96 par kierowców z pasażerami. Ochotnikom rozdano słuchawki i poproszono ich o wysłuchanie krótkich, 3-4-zdaniowych wypowiedzi, których nigdy wcześniej nie słyszeli. Następnie mieli oni z jak największą dokładnością przekazać informacje siedzącym obok pasażerom, lub telefonicznie osobie znajdującej się w pokoju obok. Po zakończeniu testów na symulatorze naukowcy poprosili ochotników, żeby przypomnieli sobie usłyszane podczas doświadczenia historie.

Okazało się,  że kiedy osoby biorące udział w doświadczeniu siedzieli w nieruchomym symulatorze, radzili sobie z powtarzaniem tak samo dobrze. Jednak gdy tylko samochód zaczynał jechać, a sytuacja na drodze coraz bardziej się komplikowała – na przykład pojawiały się skrzyżowania – kierowcy byli w stanie przypomnieć sobie zaledwie 20% informacji, jakie otrzymali.

Psycholingwiści doszli do wniosku, że kierowanie samochodem ma negatywny wpływ na powtarzanie usłyszanej historii, na proces jej odbioru i kodowania w pamięci długotrwałej. Sytuacja ta jest oczywiście odwracalna – jeśli kierowca rozmawia z pasażerem lub przez telefon na bardzo ważny dla niego temat, cierpi na tym jakość kierowania samochodem.

Według autora badania dzięki rozwojowi współczesnej technologii mówimy coraz więcej, równocześnie wykonując wiele innych czynności. Jaki tego skutek? Rozumiemy się coraz gorzej. JSL