Wybrał się na spacer i odnalazł przedmiot sprzed 1500 lat. Mieszkaniec Norwegii bohaterem archeologów
Cała historia rozegrała się w południowo-zachodniej Norwegii, gdzie spacerowicz zwrócił uwagę na to, co było ukryte pod korzeniami powalonego drzewa. Poświęcone odkryciu badanie dostarczyło informacji na temat epoki, w której władza, religia i bogactwo były ze sobą nierozerwalnie związane.
Czytaj też: Pod Nottingham kryje się gigantyczny system jaskiń. Dawni mieszkańcy wykorzystywali go w zadziwiający sposób
Znalezisko miało miejsce w rejonie Sandnes, w okręgu Rogaland. Wspomniany mężczyzna zwrócił uwagę na drzewo wyrwane z ziemi podczas wcześniejszej burzy. Zaintrygowany odsłoniętą glebą, zaczął badać teren i natrafił na coś, co błyszczało w ziemi. Jak się później okazało, był to fragment bogato zdobionej złotej oprawy pochwy miecza. W okresie, w którym powstał ten artefakt, najprawdopodobniej należał on do przedstawiciela lokalnej elity.
Archeolodzy z Muzeum Archeologicznego Uniwersytetu w Stavanger szybko potwierdzili wyjątkowość znaleziska. Obiekt datowany jest na pierwszą połowę VI wieku, czyli okres wędrówek ludów. Był to czas dynamicznych zmian politycznych i społecznych w Europie Północnej, kiedy lokalni wodzowie budowali swoją pozycję poprzez demonstrację siły, bogactwa i symboli prestiżu – takich jak luksusowa broń.
Nie tylko funkcja reprezentacyjna: ślady zużycia pokazują prawdę
Złoty element ma około sześciu centymetrów szerokości i waży 33 gramy. Choć niewielki, jego znaczenie jest ogromne. Tego typu ozdoby znajdowały się na mieczach należących do najpotężniejszych wojowników i przywódców. Co istotne, podobnych artefaktów odkryto w całej Europie Północnej zaledwie kilkanaście, a w regionie Rogaland jest to pierwszy taki przypadek. W związku z tym nie omieszkam się stwierdzić, iż mówimy o jednym z najważniejszych odkryć tego roku w przypadku Norwegii.
Szczególnie, że element nosi wyraźne ślady zużycia, co odróżnia go od innych tego typu znalezisk. Dlaczego to istotna wiadomość? Bo widać, iż był faktycznie używany – być może przez miejscowego przywódcę, który nie tylko demonstrował swoją władzę, ale również aktywnie ją egzekwował.
Bogata ornamentyka także przyciąga uwagę badaczy. Na powierzchni zachowały się ślady misternych zdobień wykonanych z cienkich złotych drucików oraz stylizowane motywy zwierzęce, charakterystyczne dla sztuki skandynawskiej tego okresu. Tego typu dekoracje nie były jedynie estetyczne: miały także znaczenie symboliczne i mogły odzwierciedlać wierzenia oraz status właściciela.
Równie ważne jak sam przedmiot jest miejsce jego znalezienia. Artefakt najprawdopodobniej został umieszczony w szczelinie skalnej, dlatego nie wydaje się, by został przypadkowo zgubiony. Archeolodzy skłaniają się ku interpretacji, w myśl której był to dar ofiarny złożony bogom. W epoce wędrówek ludów takie praktyki były stosunkowo powszechne, szczególnie w czasach kryzysu, gdy elity próbowały zapewnić sobie przychylność sił nadprzyrodzonych.
Źródło: Uniwersytet w Stavanger
