- Kobieta i mężczyzna, którzy po wielu latach małżeństwa mają już siebie serdecznie dosyć, biorą rozwód. Nic nadzwyczajnego. Z tym że oboje mają już nowe plany. Chcą zapomnieć o przeszłości i rozpocząć nowy rozdział życia wraz z nowymi partnerami. Mają nadzieję, że nowe uniesienia przyniosą im spełnienie. Choć ciążą im doświadczenia z przeszłości, pozostają pełni wiary w przyszłość. Wystarczy tylko pozbyć się jednej przeszkody, która stoi im na drodze do szczęścia: ich syna, Aloszy, praktycznie obcej im osoby, którego z mściwością podrzucają sobie nawzajem jak kukiełkę – mówi o swoim najnowszy filmie Andriej Zwiagincew (znany z takich obrazów jak „Lewiatan”, „Elena” czy  „Powrót”).

„Niemiłość” to obraz bezwzględnej walki między dążącymi  do rozstania małżonkami i rodziny, w której brakuje miłości. Spokojnie, nie jest tu tylko ponuro! Reżyser zarysowuje postawy, które mogą pomóc w odbudowie relacji.

- W dzisiejszych czasach każdy dba tylko o własny interes. Jedynym ratunkiem od tej obojętności jest poświęcenie się innym, nawet zupełnie obcym ludziom – zupełnie jak koordynator ochotniczej akcji, który bezinteresownie przeczesuje całe miasto w poszukiwaniu zaginionego dziecka, jak gdyby od tego zależało jego życie. To podstawowe zadanie nadaje sens wszystkim jego działaniom. To jedyny sposób na walkę z chaosem świata i jego odczłowieczeniem – mówi reżyser „Niemiłości”.

- Koniec końców zmiana może odbyć się wyłącznie w nas samych. Tylko wtedy świat wokół znów zaczyna nam sprzyjać. Być może taką zmianę jest w stanie uruchomić jedynie gigantyczna strata – podkreśla.

Polscy widzowie „Niemiłość” mogą oglądać w kinach od piątku 2 lutego. Najnowszy obraz Zwiagincewa nominowany jest do Oscara w kategorii Najlepszy Film Nieanglojęzyczny.  Dotychczas produkcja była pokazywana w Konkursie Głównym w Cannes, gdzie otrzymała Nagrodę Jury. Europejska Akademia Filmowa przyznała filmowi nagrody w kategorii Najlepsze Europejskie Zdjęcia 2017 i w kategorii Najlepsza Europejska Muzyka 2017. „Niemiłość” jest nominowana do Złotego Globu dla Najlepszego Filmu Nieanglojęzycznego.

 

Zobacz  fragment filmu "Niemiłość":