Skala znalezisk jest imponująca nie tylko ze względu na ich liczbę, ale przede wszystkim różnorodność. Archeolodzy wydobyli fragmenty naczyń ceramicznych, narzędzia krzemienne i kamienne, a także całe zespoły osadnicze oraz cmentarzyska. Szczególne emocje wzbudzają neolityczne grobowce oraz ślady dawnych osad, które pozwalają odtworzyć życie ludzi sprzed kilku tysięcy lat. Wśród odkryć znalazły się również szczątki mamuta, datowane nawet na kilkadziesiąt tysięcy lat. Widzimy więc, jak nietypowe gatunki zamieszkiwały dawniej te tereny.
Czytaj też: Ta megastruktura ma 6200 lat. Znaleziono ją w Rumunii i wciąż nie wiadomo, do czego służyła
Prace archeologiczne rozpoczęły się jeszcze przed właściwą budową drogi, jesienią 2024 roku, i od początku były prowadzone na niespotykaną dotąd skalę. W przeciwieństwie do standardowych wykopalisk, które obejmują niewielkie powierzchnie, tutaj badaniami objęto obszary liczące nawet kilka hektarów. Dzięki temu naukowcy mogą analizować nie pojedyncze obiekty, a całe układy osadnicze: z domostwami, zabudowaniami gospodarczymi, studniami czy cmentarzyskami.
Najwięcej znalezisk pochodzi z rejonów takich jak Łabunie, Barchaczów, Tarnawatka, Bełżec czy Lubycza Królewska. To właśnie tam eksperci zidentyfikowali dziesiątki tysięcy fragmentów ceramiki i narzędzi, które świadczą o ciągłości osadnictwa od neolitu, przez epokę brązu, aż po średniowiecze i czasy nowożytne. Szczególnie interesujące są cmentarzyska z wczesnego średniowiecza, w tym groby całopalne datowane na przełom VII i VIII wieku, które są kluczowe w odniesieniu do początków osadnictwa słowiańskiego w tej części kraju.
Odkrycia nie ograniczają się jednak wyłącznie do najdawniejszych epok. W trakcie badań natrafiono na światło dzienne wyszły ślady znacznie bliższej historii, w tym pozostałości umocnień oraz przedmioty związane z okresem powojennym. To pokazuje, iż teren powstającej trasy był wykorzystywany przez ludzi praktycznie nieprzerwanie przez tysiące lat.
Czytaj też: Polak odnalazł na Wyspach tajemniczy pierścień. Niezrozumiałe runy stawiają naukowców w kropce
Eksperci podkreślają, że inwestycje infrastrukturalne tego typu są dla archeologii ogromną szansą. Pozwalają prowadzić badania na wielką skalę i pozyskiwać materiał, który następnie poddawany jest szczegółowym analizom: od datowania, przez techniki wykonania, po kontekst kulturowy. Dzięki temu możliwe jest znacznie pełniejsze odtworzenie historii regionu niż w przypadku tradycyjnych, punktowych wykopalisk. Co istotne, prowadzone prace archeologiczne nie wpływają znacząco na tempo budowy samej drogi. Są one integralnym elementem procesu inwestycyjnego, realizowanym pod nadzorem konserwatora zabytków.
Źródło: Nauka w Polsce
