Gdzie miałoby dojść do odkrycia sieci World Wide Web jeśli nie w szwajcarskim ośrodku CERN (tym od największych akceleratorów na świecie)? To właśnie tam 20 lat temu Tim Berners-Lee zgnębiony poszukiwaniem prac naukowych wymienianych w odnośnikach pod innymi publikacjami wpadł na pomysł umieszczenia tekstów w sieci i wyposażenia ich w odnośniki interaktywne - prowadzące do cytowanych dokumentów. Taki tekst miałby się nazywać hypertextem i znacznie ułatwić życie naukowca. Tym bardziej, że większość znikała z CERN po kilku latach pracy i zaczynała swoją własną karierę, przez co dostęp do ich publikacji był utrudniony. Tim Berners-Lee chciał, aby prace naukowców można było zgromadzić w ogólnodostępnej sieci. Jak pomyślał, tak zrobił. Spisał swoje pomysły i w marcu 1989 roku wręczył szefom, którzy pomysł zaraz wyrzucili na makulaturę. Nie wyobrażali sobie klikania w doskonale znane nam dziś linki. Dopiero, gdy w 1990 roku pojawiły się pierwsze mocniejsze komputery osobiste Tim wrócił do pomysłu i stworzył odpowiednie oprogramowanie. W 1991 roku internet działał już w obrębie CERN jako sieć tylko i wyłącznie naukowa. Jednak szybko przekroczył bramy szwajcarskiego ośrodka i zrobił światową karierę zupełnie zmieniając nasz świat. Wynalezienie WWW nastręczyło sporo problemów. Sieć była na początku całkowicie otwarta i anonimowa. Przez to natychmiast stała się matecznikiem hackerów i spammerów. h.k.