Jak przejawiają się Gallupowskie talenty na co dzień? „Tak się składa - to nie przypadek - że ludzie, z którymi jestem bli­sko, mają zestaw talentów podobny do mojego. Wyostrza to każdą różnicę” - śmieje się Pietrzak. Z najbliższym przyjacielem różnią się tylko jednym dominującym talentem. Ona ma „ucze­nie się”, on - „elastyczność”. To wystarczy, by w praktycznym działaniu sięgali po inne strategie. „Mnie fascynuje wszystko, co nowe. Sam proces uczenia się. Jako dziecko nigdy nie chciałam chodzić z mamą za rękę, zachłystywałam się swoimi odkry­ciami. Elastyczność predestynuje ludzi choćby do zarządzania kryzysem - gdy jest trudno, kiedy ja dopiero badam nowy teren, uczę się, mój przyjaciel będzie już działał” - mówi Aneta Pie­trzak. Oba talenty mają podobną właściwość: brak celu. Czło­wiek z wysokim poziomem elastyczności postrzega przyszłość nieco inaczej niż pozostali. Ona jest po prostu bliżej. Kiedy sły­szy: „chodź na zebranie, robimy plany na trzy lata” albo „za rok weźmiemy ślub”, ma ochotę uciekać. On zajmuje się tym, co ma przed nosem. Nie znosi harmonogramów, uporządkowanych schematów działania, ścisłych procedur. Reaguje na to, co wy­darza się teraz. Z kolei uczący się traktuje zdobywanie wiedzy czy umiejętności na zasadzie „sztuka dla sztuki”. Nie interesują go efekty w postaci dyplomów i certyfikatów. Dla niego proces nauki nie ma końca. Wciąż eksperymentuje, sprawdza, zgłębia.

Nie da się ukryć: każdy talent ma ciemną stronę, cień. Weź­my „intelekt”. Któż nie chciałby się poszczycić takim talentem? Osoby nim obdarzone zazwyczaj mają dużą wiedzę, przenikli­wy umysł, z łatwością dostrzegają przyczynę i skutek, wyciąga­ją błyskotliwe wnioski. Podnoszą poziom konwersacji - można się od nich wiele nauczyć. Ciemną stronę łatwo przewidzieć. „Tacy ludzie wdają się często w szczegółowe analizy, dzielą włos na czworo” - mówi Aneta Pietrzak. „Zadają pytania we­ryfikujące, czujemy się łapani za słówka, wciąż jest jakieś »ale«. Intelekt może powodować duże zamknięcie. Słuchamy wywo­dów takiej osoby i myślimy: Po co tak rozkminiać? Przecież życie jest dużo prostsze!”.

Nawet tak wyjątkowy talent jak „wizjoner” może mieć mroczne aspekty. Ci ludzie zawsze są w awangardzie. Insty­tut Gallupa opisuje ich jako „malujących ekscytujący obraz przyszłości”. „Rzadki talent” - podkreśla Pietrzak. „Nie wiem, czy jeden procent ludzi go ma, nie sposób go nabyć. To rodzaj umysłowości. Po prostu widzi się, jaki kształt mogą przyjąć rzeczy w przyszłości, łapie się trendy. Tylko że za tymi osobami trudno nadążyć. Kiedy tak roztaczają swoje wizje, często czują się niezrozumiani, osamotnieni. Zniecierpliwieni”.

 

Coach nie naprawia

Talenty pokazują ciemną stronę, kiedy je odrzucamy, wal­czymy ze sobą. Kiedy nie korzystamy w pełni z naszego poten­cjału. Podczas analizy wyników testu Aneta Pietrzak słucha uważnie, jak ktoś mówi o swoich talentach, w jaki sposób ich używa. Być może któryś mu ciąży (nie chce już być taki odpowiedzialny czy roz­ważny), a w stronę innego spogląda tęsknym okiem.

Bo owszem, czuje, że go ma, ale zaniedbał go, zagubił, sięga po niego od wielkie­go dzwonu. „Wiem, jak to jest, bo mój najważniejszy talent to »odkrywczość«, ale przez długi czas korzy­stałam z niego tylko przy gotowaniu, w innych ob­szarach moja kreatywność pozostawała zaniedbana” - opowiada Pietrzak.

Ważne są też połączenia między poszczególnymi talentami. Niektóre z nich wzmacniają się nawzajem, inne znoszą. „Jeden z moich znajomych ma na pierw­szym miejscu »stratega«” - mówi trenerka. „Z zało­żenia to talent decyzyjności i wyobrażania sobie różnych opcji i wybierania najlepszych. Ale kiedy towarzyszy mu »rozwaga« - talent przewidywania zagrożeń - może się okazać, że prosta decyzja nas paraliżuje”.