Mechaniczni mnisi z klasztoru Shaolin. Armia robotów Unitree G1 prezentuje kung-fu

Widok dziesiątek humanoidów wykonujących w idealnej synchronizacji skomplikowane układy sztuk walki może budzić skojarzenia z filmami science-fiction, ale dla inżynierów z Unitree Robotics to po prostu pokaz siły ich najnowszych algorytmów.
...

Firma, która wyrasta na jednego z najważniejszych graczy w świecie bioniki, zaprezentowała materiał wideo zatytułowany „Modlitwa WuBota w Świątyni Nieba”. Na tle zabytkowej architektury Pekinu, flota robotów G1 udowodniła, że potrafi poruszać się z gracją i precyzją, których dotąd oczekiwaliśmy od mistrzów Shaolin. Chociaż prezentacja zbiegła się z obchodami Chińskiego Nowego Roku, więc można traktować ją jako zwykłą zagrywkę marketingową, to jednak warto patrzeć głębiej, bo w ten sposób Unitree daje jasny sygnał – nasze maszyny są gotowe do masowej produkcji i szerokiej ekspansji.

Jak roboty Unitree G1 opanowały sztuki walki?

Sztuki walki są niezwykle skomplikowane. To, co na pierwszy rzut oka może wydawać tylko skomplikowaną choreografią, którą można powtórzyć po kilku ćwiczeniach, jest w rzeczywistości owocem wielu lat ciężkich ćwiczeń. Jak więc robotom udało się przeskoczyć te wymagania? Cóż, w zasadzie w ich przypadku sztuki walki to właśnie nic innego jak zbiór odpowiednich figur i ruchów do powtórzenia (mają więc tu znacznie łatwiej niż ludzie), kluczem jest jednak równowaga, zwinność i koordynacja. A za to odpowiada model „Kung Fu Bot” oraz zaawansowany system koordynacji klastrowej, który pozwala dziesiątkom maszyn na współpracę bez udziału człowieka.

Roboty G1 nie tylko maszerowały w formacji, ale wykonywały pełen wachlarz ciosów, kopnięć i – co najbardziej widowiskowe – wysokich salt. Specjalne oprogramowanie do szybkiego planowania ruchu sprawiło, że cała grupa poruszała się jak jeden organizm. Warto tu zwrócić jeszcze uwagę, że niektóre z akrobacji obejmowały skoki na wysokość trzech metrów, a same roboty potrafią rozpędzić się do prędkości 4 metrów na sekundę, co czyni je jednymi z najszybszych i najbardziej zwinnych humanoidów w swojej klasie wagowej.

Czytaj też: Chiński startup LinkerBot chce wyposażyć roboty w „ludzkie” dłonie

To oczywiście nie był jedyny pokaz możliwości Unitree w ostatnim czasie. Podczas gali z okazji Święta Wiosny 2026, firma poszła o krok dalej, prezentując model H2. Robot ten, przebrany za mitycznego Małpiego Króla, paradował w ciężkiej zbroi na „latającej chmurze”, którą w rzeczywistości tworzyła grupa czworonożnych robotów-psów B2W. Takie publiczne demonstracje, choć odbywają się w kontrolowanych warunkach, służą jako poligon doświadczalny dla systemów autonomicznej nawigacji i równowagi, które w przyszłości mają pozwolić robotom na sprawne poruszanie się w nieprzewidywalnym, ludzkim środowisku.

Czytaj też: Toyota stawia na „roboty jako usługę”. Humanoidy Digit wjeżdżają do fabryki RAV4

Ambicje Unitree wykraczają daleko poza estetyczne popisy pod świątyniami. Dyrektor generalny firmy, Wang Xingxing, zapowiedział, że rok 2026 będzie przełomowy pod względem logistycznym. Firma planuje dostarczyć na rynek aż 20 tysięcy robotów humanoidalnych – to ogromny skok w porównaniu do 5,5 tysiąca sztuk wysłanych w ubiegłym roku. Co ciekawe, dane rynkowe sugerują, że obecna produkcja Unitree już teraz przewyższa połączone siły kilku czołowych amerykańskich konkurentów. Kluczem do sukcesu ma być tzw. ucieleśniona sztuczna inteligencja, która pozwoli maszynom na samodzielne podejmowanie decyzji w oparciu o to, co widzą i czują wokół siebie.

Skalowanie produkcji — największe wyzwanie branży

Mimo spektakularnych sukcesów na galach i pokazach, droga do pełnej komercjalizacji humanoidów wciąż jest wyboista. Choć analitycy przewidywali błyskawiczną adopcję robotów w fabrykach, rzeczywistość okazała się bardziej skomplikowana. Praca na linii montażowej, gdzie liczy się każdy milimetr i powtarzalność przez 24 godziny na dobę, stawia przed konstruktorami zupełnie inne wyzwania niż trzydziestosekundowy pokaz kung-fu. Przeszkody techniczne i operacyjne sprawiają, że wdrożenia przemysłowe postępują wolniej, niż wydawało się jeszcze rok temu.

Czytaj też: Unitree ma ambitne plany. 20 tysięcy robotów rocznie i wielka ofensywa w 2026 roku

Unitree zdaje się jednak nie zwalniać tempa, uznając, że to właśnie masowa skala produkcji pozwoli na obniżenie kosztów i dopracowanie technologii. Firma intensywnie pracuje nad integracją zaawansowanych systemów pokładowych, które umożliwią robotom G1 pracę w magazynach czy placówkach badawczych bez konieczności stałego nadzoru. Dominacja na rynku chińskim ma być trampoliną do globalnej ekspansji, gdzie roboty bipedalne staną się tak powszechne jak dzisiejsze automaty paczkowe czy drony dostawcze.