Autorami tak niezwykłego odkrycia są Alexander Johannes Edmonds z Uniwersytetu w Münster oraz Eckart Frahm z Uniwersytetu Yale. Wyniki ich badań trafiły na łamy Journal of Cuneiform Studies. Zdaniem autorów publikacji w historii Asyrii istniało co najmniej trzech legalnie lub faktycznie rządzących władców, którzy panowali przez krótki czas między X a VIII wiekiem p.n.e., lecz zostali pominięci w oficjalnym kanonie królewskim.
Czytaj też: W sercu Amazonii istniała cywilizacja licząca miliony mieszkańców. Nowe badania ujawniły jej ogrom
Przez dziesięciolecia historycy zakładali, że brak ich imion oznaczał, iż nigdy nie zasiadali na tronie. Nowa analiza licznych inskrypcji klinowych, stel, a także dokumentów administracyjnych sugeruje jednak coś zupełnie innego. Badacze doszli do wniosku, że Asyryjska Lista Królów nie była bezstronnym zestawieniem wszystkich władców, lecz narzędziem legitymizującym dynastie uznawane za prawowite. Oznacza to, iż osoby, które zdobyły władzę podczas buntów, wojen domowych bądź panowały równolegle z oficjalnym królem, mogły zostać świadomie wymazane z państwowej pamięci.
Pierwszym z odnalezionych monarchów jest Aššur-uballiṭ, który miał rządzić około 913-912 roku p.n.e. Jego istnienie potwierdza tekst opisujący renowację srebrnego naczynia rytualnego przeznaczonego dla boga Aszura. Dokument wspomina króla o tym imieniu, choć dotychczas nikt nie potrafił wyjaśnić, o którego władcę chodzi. Zdaniem Edmondsa i Frahma jedynym logicznym rozwiązaniem pozostaje przyjęcie istnienia nieznanego wcześniej monarchy, którego krótkie panowanie zostało później usunięte z oficjalnych kronik. Dodatkowym argumentem jest zniszczony posąg znaleziony w starożytnym Aszur, który mógł przedstawiać właśnie tego zapomnianego króla.
Drugim odkrytym władcą okazał się Tiglat-Pileser, który miał stanąć na czele buntu przeciwko swojemu bratankowi, królowi Aššur-danowi III, w czasie głębokiego kryzysu państwa. Wydarzenia te rozegrały się krótko po słynnym zaćmieniu Słońca z 763 roku p.n.e., które starożytni Asyryjczycy uznali za zły omen. Dowodem na istnienie tego monarchy jest gliniana tabliczka przechowywana obecnie w British Museum. Dokument zawiera królewskie nadanie ziemi opatrzone oficjalną pieczęcią władcy. Przez lata badacze próbowali przypisać tekst znanym królom, jednak datowanie dokumentu nie zgadzało się z ich okresami panowania. Nowa interpretacja pozwala sądzić, że tabliczka należała do wcześniej nieznanego uzurpatora, który przez krótki czas kontrolował część państwa.
Trzecim zapomnianym królem był Salmanasar, którego panowanie miało przypadać na lata 747-745 p.n.e., bezpośrednio przed objęciem tronu przez słynnego Tiglat-Pilesera III. O jego istnieniu świadczy inskrypcja jednego z najwyższych urzędników państwowych oraz ponowna analiza steli odkrytej jeszcze pod koniec XIX wieku na terenie dzisiejszego Iraku. Przez wiele lat naukowcy nie potrafili wyjaśnić, dlaczego imię jednego z królów zostało na zabytku zastąpione innym. Według autorów powyższych badań zagadka znajduje rozwiązanie właśnie za sprawą przyjęcia istnienia krótkotrwałego panowania nieznanego dotąd Salmanasara.
Czytaj też: Atlantyda Pustyni istniała naprawdę. NASA pomogła odnaleźć ślady zaginionego miasta
Wszystkich trzech monarchów łączy jedno: każdy z nich sprawował władzę krócej niż dwa lata. Tak krótkie rządy mogły sprawić, że późniejsze elity uznały ich za niewygodnych dla oficjalnej narracji historycznej. Zdaniem badaczy nie byli oni jednak jedynie lokalnymi buntownikami. Zachowane dokumenty pokazują, iż dysponowali królewskimi pieczęciami, wydawali akty nadania ziemi, prowadzili administrację oraz cieszyli się poparciem części armii, kapłanów i najwyższych urzędników.
Źródło: Journal of Cuneiform Studies
