W Nimrud, dawnej asyryjskiej stolicy Kalhu w północnym Iraku, światło dzienne ujrzały grobowce wypełnione złotą biżuterią, kosztownymi kamieniami i przedmiotami, których kunszt dorównuje najwspanialszym znaleziskom z królewskich grobowców Egiptu. Co ciekawe, odkrycia te miały miejsce już pod koniec lat 80. XX wieku podczas prac prowadzonych przez irackich archeologów w pałacu Assurnasirpala II. W 1988 roku badacze natknęli się na ukryte pod pomieszczeniami budynku komory grobowe. Znajdowały się w nich szczątki kobiet należących do asyryjskiej rodziny królewskiej oraz niezwykle bogate wyposażenie grobowe.
Czytaj też: Neolityczna osada zszokowała rozmiarami. Badania zmieniają obraz miejsca sprzed 6800 lat
Było to odkrycie szczególne, wszak źródła pisane znacznie częściej wspominają o asyryjskich władcach niż o ich żonach. Grobowce pozwoliły natomiast poznać zarówno materialne bogactwo dworu, jak i imiona oraz pozostałości po kobietach, które wcześniej wydawały się niemal anonimowe.
Jednym z miejsc opływających bogactwami okazał się Grobowiec II. Archeolodzy znaleźli tam między innymi korony, diademy, naszyjniki, kolczyki, bransolety, pierścienie oraz ozdoby kostiumów wykonane ze złota. Wśród kosztowności znajdowały się również przedmioty wykonane z lapis lazuli, karneolu, agatu i innych cennych materiałów. Wyjątkowe wrażenie robiły misternie wykonane diademy i bransolety, zdobione rozetami, motywami drzew czy postaciami związanymi z religijną symboliką Asyrii.
Niektóre przedmioty pozwoliły powiązać wyposażenie grobowca z konkretnymi królowymi. Wśród wymienianych imion znajdują się Yabâ, żona Tiglat-Pilesara III, Banītu, żona Salmanasara V, a także Ataliya, żona Sargona II. Układ pochówków jest jednak bardziej skomplikowany. W jednej komorze znajdowały się szczątki dwóch kobiet, a przedmioty nosiły imiona różnych królowych. Naukowcy przypuszczają, iż część kosztowności mogła być przekazywana z jednej królowej na rzecz kolejnej, zanim ostatecznie trafiła do grobowca.
Nie bez znaczenia pozostaje inskrypcja związana z królową Yabâ. Umieszczone w grobowcu ostrzeżenie miało chronić pochówek przed jego naruszeniem oraz przed umieszczeniem w nim kolejnej osoby. Dla badaczy to wyraźna oznaka tego, jak Asyryjczycy postrzegali śmierć, pamięć o zmarłych i nienaruszalność królewskich grobów.
Czytaj też: Tajemnica kości z Göbekli Tepe na celowniku. Naukowcy odkryli kluczowe pochówki
Co ciekawe, pojawiają się też porównania z pochówkiem Tutanchamona i bynajmniej nie są one przypadkowe. Jakość i ilość złotej biżuterii znalezionej w grobowcach królowych z Nimrud dorównuje wyposażeniu egipskich pochówków królewskich. Nie jest to jednak kopia egipskiego odkrycia. Grobowce Nimrud odsłoniły zupełnie inny świat: świat kobiet należących do elity imperium, którego potęga opierała się na rozległej sieci politycznej, handlowej i militarnej.
Los skarbu w czasach współczesnych był równie niezwykły, jak jego przeszłość. Najcenniejsze zabytki przechowywano w skarbcach Banku Centralnego Iraku, gdzie przetrwały wojny i grabież Muzeum Irackiego w Bagdadzie w 2003 roku. Samo Nimrud nie miało tyle szczęścia. W 2015 roku znaczna część starożytnego miasta, w tym pozostałości północno-zachodniego pałacu, została zniszczona przez bojowników Państwa Islamskiego. Złote skarby królowych przetrwały jednak te wydarzenia i do dziś pozostają jednym z najważniejszych świadectw bogactwa oraz kultury dworu neoasyryjskiego.
Źródło:Arkeonews
