Osoby nieskłonne do ryzyka wolą trwać w sytuacji, która ich zdaniem jest bezpieczna, nawet jeśli w rzeczywistości się nie opłaca i nie przynosi satysfakcji. To tzw. efekt utopionych kosztów – wyjaśnia Joanna Gutral, psycholog z Uniwersytetu SWPS.

– Do tego często trudno jest nam precyzyjnie określić, czego chcemy. Bez trudu opowiemy za to, co nam nie pasuje, ale nadal będziemy przy tym trwać. Przywiązanie do raz wybranego kierunku ma związek z tzw. efektem status quo, czyli niechęcią wobec burzenia istniejącego stanu rzeczy.


Ćwiczenie 1. LISTA

Skąd te blokady?
Narzekasz, ale nie działasz, bo w starej sytuacji czujesz się swojsko. Wszystko już dobrze znasz, a zmiana to ryzyko. Obawiasz się nieznanego. Tak działa mózg. Gdy wychodzisz poza schemat, rejestruje zagrożenie i reaguje adekwatnie. Nie wiesz, co cię czeka, więc organizm podpowiada: „lepiej się tam nie pchaj!”.

Czujesz lęk przed porażką. Zwłaszcza większe wyzwania działają jak hamulec. Porywasz się z motyką na słońce, marzy ci się wielki cel („dziś posprzątam cały dom!”), ale na widok ogromu prac twój zapał spada do zera („o rany, tyle tego, chyba lepiej to odłożę”). Objawia się to zazwyczaj galopadą wymówek: nie dziś; nie teraz; zrobię to, jak tylko znajdę wolną chwilę (choć nawet jej nie szukam); co powiedzą ludzie, jeśli się nie uda; stracę twarz, stracę przyjaciół, stracę pieniądze; nie dam rady, to nie dla mnie (choć jeszcze tego nie sprawdziłem) itp.

Czasem, paradoksalnie, boisz się sukcesu. Niektóre przyzwyczajenia, choć z pozoru niedobre, niosą rozmaite gratyfikacje. To powoduje, że możesz nieświadomie się sabotować. Niby wiesz, że palenie szkodzi, ale jeśli palą wszystkie koleżanki z pracy i wspólne wymykanie się przed budynek biura jest okazją do miłych ploteczek, to możesz myśleć: „Osiągnę sukces, ale stracę pretekst do pogawędek z koleżankami albo wręcz – koleżanki! Może narażę się na ostracyzm, brak zrozumienia z ich strony?”. Nie zdajesz sobie sprawy z własnych zasobów. Choć rzadko zaczynasz od zera, to jednak często właśnie tak ci się wydaje.

Pora spisać plan! – W proces zmiany warto wejść świadomie, przygotowując dobry plan – radzi Joanna Gutral. – Proponuję podzielić go na poszczególne kroki.

Krok 1. Wypunktuj, co w danej sytuacji ci nie pasuje.

Krok 2. Kolejna lista – tym razem zastanów się, co jest dla ciebie istotne, na czym najbardziej ci zależy. Pytanie kontrolne brzmi: Co daje mi poczucie szczęścia i spełnienia? – Chodzi o to, aby określić to naprawdę wielostronnie i dokładnie – podkreśla Joanna Gutral. Jeśli np. rzecz dotyczy pracy, to wypisz drobiazgowo wszelkie warunki, które by cię uszczęśliwiły:

- wymarzona pensja,

- najlepsza oczekiwana lokalizacja,

- zakres obowiązków,° atmosfera,

- wszystkie inne szczegółowe dane, jakie tylko przyjdą ci do głowy.

Krok 3. Pora na rzetelną analizę obu list:

- Na co mam wpływ, a na co nie?

- Co wynika z sytuacji, w jakiej jestem teraz, dla realizacji bardziej wymarzonej wizji?

- Na ile jestem w stanie to zmienić?