Odpowiedź wydaje się jedna: średniowieczne królestwo w południowej Afryce było częścią rozległej sieci handlowej łączącej odległe regiony świata. Nowe ustalenia w tej sprawie dostarczają kluczowych informacji na temat zamożności, kontaktów międzynarodowych i historii jednej z najważniejszych cywilizacji przedkolonialnej Afryki.
Czytaj też: Odciski palców ujawniły prawdę o twórcach Terakotowej Armii. Szokująca tożsamość budowniczych
Naukowcy badający pozostałości Wielkiego Zimbabwe (położonego na terenie dzisiejszego Zimbabwe natrafili na fragmenty ceramiki pochodzącej z Chin. Niewielki kawałek naczynia pokrytego gładką, zieloną glazurą, okazał się wyjątkowo interesujący. Artefakt ten był bowiem przykładem charakterystycznego rodzaju chińskiej ceramiki, cenionego ze względu na swoją barwę i jakość wykonania.
Odkrycie to jest kolejnym dowodem, iż królestwo Wielkiego Zimbabwe, rozwijające się od około XI do XV wieku, nie funkcjonowało w izolacji. Jego mieszkańcy uczestniczyli w wymianie towarów obejmującej znaczne obszary Afryki, a pośrednio także regiony Azji. Wspomniane wyroby powstawały zaś w piecach ceramicznych w południowo-wschodnich Chinach. Technika ta rozwijała się już około X wieku, a charakterystyczna zielona glazura nadawała naczyniom wygląd przypominający jadeit, czyli kamień wysoko ceniony w kulturze chińskiej.
Jak wyjaśniają archeolodzy, niezwykle gładka powierzchnia oraz właściwości szkliwa wskazują na zaawansowaną technologię wypalania. Analiza materiału pozwoliła powiązać znalezisko z produkcją ceramiczną w Chinach. Fragmenty tego rodzaju ceramiki występują na stanowisku w niewielkich ilościach. Może to sugerować, iż importowane naczynia były rzadkimi i kosztownymi przedmiotami, dostępnymi przede wszystkim dla zamożniejszych mieszkańców lub elit rządzących. Nie oznacza to jednak, że bezpośredni handel między Chinami a Wielkim Zimbabwe jest już potwierdzony. Towary mogły przechodzić przez wiele portów i rąk pośredników, zanim dotarły do wnętrza kontynentu afrykańskiego.
Co ciekawe, chińska ceramika nie jest jedynym świadectwem dalekosiężnych kontaktów dawnego królestwa. W Wielkim Zimbabwe udało się dotychczas odnaleźć między innymi szklane paciorki i inne przedmioty, których pochodzenie wiąże się z Azją Południowo-Wschodnią, Indiami oraz Bliskim Wschodem. Przemieszczanie takich towarów ułatwiały szlaki handlowe na Oceanie Indyjskim. Kupcy wykorzystywali sezonowe wiatry monsunowe, dzięki którym mogli odbywać dalekie podróże między portami Afryki Wschodniej i Azji. Z nadmorskich ośrodków towary trafiały następnie w głąb kontynentu, gdzie wymieniano je na lokalne surowce i produkty.
Czytaj też:Badacze zrozumieli rolę, jaką pełnił kompleks sprzed 2500 lat. Rozwikłali zagadkę z Meksyku
Dowody archeologiczne wskazują również na regionalną wymianę metali. Przedmioty pochodzące z terenów dzisiejszej Demokratycznej Republiki Konga oraz miedź i cyna z obszarów współczesnej Republiki Południowej Afryki świadczą o rozbudowanych powiązaniach gospodarczych. Analizy kości bydła sugerują ponadto, że handel zwierzętami odbywał się na obszarze obejmującym dziesiątki, a nawet setki kilometrów.
Wielkie Zimbabwe słynie z monumentalnych kamiennych murów, zaawansowanej obróbki metali i rzeźb z kamienia steatytowego. Miasto to było ważnym centrum politycznym i gospodarczym regionu, a jego bogactwo wiązało się między innymi z handlem złotem i kością słoniową. Niestety, podczas wykopalisk pod koniec XIX wieku część zabytków zrabowano.
Źródło: Livescience
