Zacznijmy od tego, że TMS-10 nie jest prototypem samolotu pasażerskiego, który wkrótce trafi do regularnej eksploatacji. To raczej demonstrator technologii, którego zadaniem jest sprawdzenie rozwiązań aerodynamicznych, systemów sterowania oraz współpracy konstrukcji z napędem podczas lotu naddźwiękowego. Docelowa konstrukcja ma być niewielkim odrzutowcem biznesowym przeznaczonym dla 10-15 pasażerów. Według założeń przedstawianych przez chińskich badaczy mogłaby osiągać prędkość przelotową około Mach 2, a w locie poddźwiękowym poruszać się z prędkością bliską Mach 0,95.
Czytaj też: Dlaczego jedzenie w samolocie smakuje inaczej niż na ziemi?
Jednym z najważniejszych problemów, jakie ma rozwiązać TMS-10, jest hałas powstający podczas przekraczania bariery dźwięku. Klasyczny grom dźwiękowy jest jednym z powodów, dla których cywilne loty naddźwiękowe od dziesięcioleci napotykają ograniczenia, szczególnie nad terenami mieszkalnymi. Chiński projekt wykorzystuje nietypowy układ aerodynamiczny obejmujący przednie skrzydło typu canard, główne skrzydło oraz usterzenie w konfiguracji T-tail. Konstrukcja ma rozdzielać i osłabiać fale uderzeniowe, zamiast dopuszczać do ich połączenia w jeden silny impuls docierający do ziemi.
Takie podejście różni się od rozwiązania stosowanego przez NASA w eksperymentalnym samolocie X-59. Amerykańska konstrukcja również ma umożliwić loty naddźwiękowe nad lądem, lecz jej projekt został zoptymalizowany przede wszystkim pod kątem ograniczenia intensywności huku słyszanego na ziemi. TMS-10 ma natomiast wykorzystywać geometrię płatowca do odpowiedniego rozproszenia fal uderzeniowych.
Chiński projekt ma już za sobą pierwsze próby w powietrzu. W czerwcu ubiegłego roku zbudowany w skali 1:18 model TMS-10 wykonał lot testowy z lotniska Dingzhou w prowincji Hebei. Maszyna miała około 2,9 metra długości i masę startową wynoszącą 12,5 kilograma. Test odbywał się przy prędkościach znacznie niższych od prędkości dźwięku, a jego celem było sprawdzenie między innymi zachowania podczas startu i lądowania, stabilności oraz systemów sterowania.
Nadchodzący test ma być znacznie bardziej wymagający. Inżynierowie chcą sprawdzić zachowanie konstrukcji w zakresie transonicznym i po przekroczeniu Mach 1, a następnie ocenić możliwość utrzymania stabilnego lotu naddźwiękowego. Podczas próby mają być również mierzone fale uderzeniowe generowane przez samolot. Jednocześnie zespół odpowiedzialny za ten projekt musi jeszcze dopracować i zweryfikować elementy układu napędowego, w tym rdzeń silnika, wlot powietrza czy układ wylotowy.
Czytaj też:Koniec z nagrywaniem i fotografowaniem jedzenia. Restauracje stawiają na relacje bez ekranów
Jeżeli technologia się sprawdzi i trafi do większego samolotu pasażerskiego, jej potencjalne wdrożenie powinno znacząco skrócić czas podróży. Chińskie źródła podają jako przykład trasę Pekin-Szanghaj, której pokonanie mogłoby zająć około 30 minut zamiast mniej więcej dwóch godzin. Jest to jednak prognoza dotycząca przyszłej konstrukcji, a nie możliwości obecnego demonstratora. Zanim naddźwiękowe podróże pasażerskie staną się rzeczywistością, potrzebne będą kolejne prototypy, testy napędu, badania aerodynamiczne, i przede wszystkim proces certyfikacji.
Źródło: Global Times
