Wystarczą 3 minuty i już wiemy, czy to choroba Parkinsona. Takiej metody wykrywania jeszcze nie było

Choroba Parkinsona wykrywalna w zaledwie 3 minuty? Brzmi niesamowicie, ale już wkrótce może powstać test, który pozwoli na wykrycie zaburzeń neurodegeneracyjnych tylko na podstawie wymazów ze skóry. Kluczem jest analiza sebum przy pomocy spektrometrii masowej.
Drżenie rąk to tylko jeden z objawów choroby Parkinsona /Fot. Pixabay
Drżenie rąk to tylko jeden z objawów choroby Parkinsona /Fot. Pixabay

Okazuje się, że w sebum istnieją lipidy o dużej masie cząsteczkowej, które są znacznie aktywniejsze u osób cierpiących na chorobę Parkinsona. Szczegóły odkrycia opisano w Journal of the American Chemical Society.

Przełomu dokonali naukowcy z Uniwersytetu Manchesterskiego, którzy wykorzystali bawełniane waciki do pobrania próbek ludzkiego sebum i identyfikacji zawartych w niej związków chemicznych za pomocą spektrometrii masowej. Nowa metoda może pozwolić na detekcję lipidów związanych z chorobą Parkinsona w zaledwie 3 minuty.

Czytaj też: Jest związek między wyrostkiem robaczkowym a chorobą Parkinsona. Nowe badanie

Profesor Perdita Barran z Uniwersytetu Manchesterskiego mówi:

Jesteśmy ogromnie podekscytowani tymi wynikami, które przybliżają nas do stworzenia testu diagnostycznego dla choroby Parkinsona, który mógłby być stosowany w warunkach klinicznych.

Test zainspirowany hiperosmią

Test prawdopodobnie nigdy by nie powstał, gdyby nie niezwykła zdolność Joy Milne, która ma hiperosmię, czyli nadwrażliwość węchową, pozwalającą na wykrywanie choroby Parkinsona u ludzi na podstawie zapachu ciała – jeszcze zanim wystąpią objawy kliniczne. Zapach jest najsilniejszy w miejscach, gdzie sebum zbiera się na plecach pacjenta i jest trudne do zmycia.

Sebum, czyli łój skórny, jest tłustą wydzieliną z gruczołów łojowych pod skórą, które są połączone z układem hormonalnym. Sebum może być wykorzystane jako diagnostyczny biofluid, który jest bogaty w hydrofobowe endogenne metabolity. Łój jest dobrze rozpoznaną cechą choroby Parkinsona.

Czytaj też: Otępienie z ciałami Lewy’ego. Często mylone z chorobą Parkinsona i Alzheimera

Dr Depanjan Sarkar z Uniwersytetu Manchesterskiego mówi:

Łój przenoszony jest na papier filtracyjny z wacika do pobierania próbek, a następnie tniemy go na trójkąty, dodajemy kroplę rozpuszczalnika, przykładamy napięcie i przenosimy związki z łoju do spektrometru masowego. Kiedy to robimy, znajdujemy ponad 4000 unikalnych związków, z których 500 różni się między osobami z chorobą Parkinsona w porównaniu z uczestnikami kontroli.

Opracowana technika to krok naprzód w kierunku nowej metody diagnozowania choroby Parkinsona. Do tej pory nie było testu, który pozwoliłby na wykrycie zmian neurodegeneracyjnych na podstawie tylko analizy biomarkerów.

Obecnie jest za wcześnie, by zastanawiać się, kiedy potencjalny test mógłby pojawić się w warunkach szpitalnych. Naukowcy są jednak podekscytowani możliwością wykrywania choroby Parkinsona w sposób tak nieinwazyjny, jaki obiecuje analiza sebum.