W 2000 roku pewna galaktyka pojawiła się na płycie fotograficznej w postaci smugi. Była ogromna, wielkości Drogi Mlecznej, ale także niesamowicie trudna do zaobserwowania. Ktoś dał jej numer katalogowy i odłożył ją do szuflady. 

Należy do nowej klasy zwanej ultra-rozproszoną galaktyką. tego typu galaktyki są mniej więcej tego samego rozmiaru, co nasza, ale w ich skład wchodzi setki, a nawet tysięcy razy mniej gwiazd i trudno je dostrzec przy dużo jaśniejszych obiektach w kosmosie. Po latach astronomowie przyjrzeli się im bliżej, korzystając z układu Dragonfly, teleskopu złożonego z 48 teleobiektywów - idealnego do oglądania ogromnych, słabych obiektów, takich jak ten. 

Astronom Pieter van Dokkum i jego koledzy chcieli dowiedzieć się więcej o tym, jak one działają, ale szczegółowe spostrzeżenia (ostatnio opublikowane w Nature) były zaskakujące. Wydaje się, że ta galaktyka nie ma ciemnej materii. 

Czym jest ciemna materia?  

Nie mamy pojęcia, czym naprawdę jest ciemna materia, a "ciemna" może nie być najlepszym określeniem. Bez względu na to, wiemy, że coś takiego istnieje. Prawdopodobnie.  

Nie wykryliśmy jeszcze cząstek ciemnej materii, jeśli jest to, w ogóle cząstka. o ciemnej materii wiemy, bo oddziałuje na inne ciała i zjawiska - mówi van Dokkum. - Mam na myśli ruch gwiazd i galaktyk oraz załamanie światła wokół obiektów - dodaje. 

Teoria ciemnej materii pomogła w wyjaśnianiu szerokiego spektrum zjawisk, w tym wzrostu i rozmieszczenia galaktyk w kosmosie.  

 - Gdybyśmy mogli zobaczyć wszechświat przez pryzmat ciemnej materii, gwiazdy i planety, które oglądamy na zdjęciach, byłyby tylko drobnym pyłkiem w morzu ciemnej materii. Jest ona tak naprawdę fundamentem, na którym wszystko jest zbudowane - mówi van Dokkum. 

Co się dzieje w galaktyce? 

Po zidentyfikowaniu galaktyki za pomocą Dragonfly, van Dokkum i jego koledzy zaczęli porównywać ją z innymi mapami nieba. Zauważyli około 10 jasnych punktów światła w galaktyce, to spektakularne wybuchy gwiazd znane jako gromady kuliste. 

To nas bardzo podekscytowało, ponieważ ta kombinacja światła rozproszonego i gromad kulistych jest naprawdę niezwykła. Oznaczało to, że możemy badać ruchy gromad kulistych, aby odkryć masę tej galaktyki - mówi van Dokkum. 

Zasadniczo im więcej masy, tym szybciej się ona porusza. - Gdyby Słońce było czterokrotnie większe niż to, to Ziemia musiałaby się poruszać dwa razy szybciej, aby pozostać na swojej orbicie, w przeciwnym razie spadłaby w kierunku Słońca - wyjaśnia van Dokkum, mierząc ruch naszej planety wokół Słońca możesz określić masę gwiazdy. 

Podobnie bada się galaktyki. Mierząc ruch gwiazd lub gromad w galaktyce, naukowcy mogą dowiedzieć się, jaką posiadają masę. - Jeśli obiekty poruszają się szybko, ciała oddziałujące na siebie muszą mieć dużą masę. Jeśli poruszają się powoli, musi być to bardzo niewielka masa, w przeciwnym razie zderzą się ze sobą - mówi van Dokkum. 

A ta galaktyka porusza się bardzo, bardzo powoli. Tak powoli, że wydaje się nieruchoma. Dla van Dokkum oznacza to, że ta galaktyka nie może zawierać ciemnej materii.