Kofeina jest najczęściej stosowaną substancją psychoaktywną na świecie. Jest też stymulantem, który podlega najmniejszym regulacjom prawnym. Występuje w ogólnodostępnych produktach, takich jak kawa, herbata czy napoje energetyczne, ale dostępna jest też w czystej, skoncentrowanej formie - w proszku. W Polsce w tej postaci sprzedawana jest  zazwyczaj jako suplement diety dla sportowców zmniejszający objawy przetrenowania, sięgają po niego też kierowcy, by pokonać zmęczenie i zwiększyć koncentrację.

Czysta kofeina C8H10N4O2 została uzyskana po raz pierwszy na początku XIX wieku przez niemieckiego chemika Friedlieba Ferdinanda Runge’a i wykazała działania o charakterze psychoaktywnym, stymulującym działanie ośrodkowego układu nerwowego oraz zwiększającym metabolizm.

Potwierdzono, że stosowanie kofeiny powoduje wzrost koncentracji i uwagi, poprawia koordynację ruchową, zmniejsza uczucie zmęczenia psychicznego i fizycznego. Mowa oczywiście o umiarkowanych dawkach. W przypadku przyjęcia zbyt dużej ilości, lista skutków zdecydowanie się wydłuża i kończy się na przypadkach śmiertelnych.

 

Ile to za dużo? Śmiertelna dawka kofeiny

Z umownych obliczeń wynika, że dzienne spożycie kofeiny ze wszystkich źródeł nie powinno przekraczać 400-600 mg dziennie. Taka ilość odpowiada ok. 4 filiżankom kawy czy 10 puszkom napojów typu cola. Jednorazowa śmiertelna dawka kofeiny wynosi 150 mg kofeiny na kilogram masy ciała.

Przyjmuje się, że w filiżance kawy parzonej o pojemności 220 ml występuje ok. 135 mg kofeiny, w kawie rozpuszczalnej - 95 mg. Dla porównania w szklance czarnej herbaty znajdziemy 50 mg kofeiny, a w zielonej 30 mg. Napój energetyczny o pojemności 250 ml to dawka 80 mg, napój  typu cola - 35 mg, a klasyczne kakao - ok. 5 mg,

Co ze skoncentrowaną kofeiną w proszku? Amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) ostrzega, że jedna łyżeczka proszku odpowiada około 28 filiżankom kawy. Nie bez powodu w niektórych krajach, m.in. USA, sprzedaż  sproszkowanej kofeiny w ilościach hurtowych została zakazana. Obostrzenia te wprowadzono po kolejnych w ostatnich latach zgonach związanych z przedawkowaniem tej substancji.

Nowy przypadek nadmiernego spożycia kofeiny  w Wielkiej Brytanii może posłużyć jako alarmujące przypomnienie, dlaczego obawy wokół dostępności sproszkowanej kofeiny i potencjalne zakazy z tym związane są uzasadnione.

 

Przyjęła równowartość 60 filiżanek kawy

Do szpitala Queen Elizabeth w Londynie trafiła niedawno 26-letnia kobieta. Na ostry dyżur dotarła ok. 3 godziny po spożyciu dwóch czubatych łyżeczek sproszkowanej kofeiny (ok. 20 gramów) . Według obliczeń FDA, to tak jakby kobieta wypiła jednocześnie  50-60 filiżanek kawy. Zdaniem doktor Rebeki Harsten, która zajęła się pacjentką,, taka ilość to zdecydowanie więcej niż potrzeba, by zabić człowieka.

„Spożycie 1-2 g kofeiny wykazuje znaczne działanie toksyczne. Więcej niż 5 g lub stężenie we krwi przekraczające 80 mg /l to już dawka śmiertelna” - podkreślają autorzy raportu przygotowanego na podstawie tego przypadku. U pacjentki stwierdzono stężenie znacznie przekraczające poziom uznawany za śmiertelny. Substancja przez długi czas utrzymywał na krytycznie wysokim poziomie - po siedmiu godzinach od  zażycia stężenie wynosiło 147,1 mg / l.

Gdy kobieta trafiła na pogotowie, stwierdzono u niej kołatanie serca, niskie ciśnienie tętnicze i trudności w oddychaniu. Wystąpiły wymioty i nadmierne pocenie się.  EKG wykazało polimorficzny częstoskurcz komorowy, badanie krwi - nadprodukcję białych krwinek oraz nierównowagę kwasowo-zasadową: kwasicę metaboliczną i zasadowicę oddechową (nierównowagę dwutlenku węgla i tlenu we krwi, związaną ze wzmożonym oddychaniem).

Pacjentce podano kroplówkę z elektrolitami, ale ponieważ jej stan się nie poprawiał, przeniesiono ją na oddział intensywnej terapii, poddano hemodializie i podłączono pod respirator. Lekarze włączyli dożylne leczenie wodorowęglanem (dla wyrównania nierównowagi kwasowo-zasadowej), siarczanem magnezu (kontrola arytmii) oraz węglem aktywowanym (by usunąć toksyny z nerek). Kobiecie podano noradrenalinę, by zmniejszyć wpływ kofeiny na ciśnienie krwi oraz emulsję tłuszczową zwaną intralipidem. W ostatnich latach coraz częściej stosuje się ją do usuwania z organizmu toksycznych substancji rozpuszczalnych w tłuszczach.

 

„Niepotrzebny” dowód na toksyczność kofeiny

Pacjentka przeżyła, ale jak podkreślają lekarze miała niewiarygodnie dużo szczęścia .Fakt, że lekarze  podjęli działania na tak szeroką skalę  świadczy o ogromnej toksyczności kofeiny, która w wysokich stężeniach może zaburzać większość procesów metabolicznych w całym organizmie.

W tym przypadku zadziała kompleksowa terapia. Po dwóch dniach kobiecie usunięto rurkę intubacyjną i zakończono dializę. Na OIOM-ie pozostawała przez kolejny tydzień. Miesiąc po wyjściu ze szpitala jej stan był dobry.

Choć nadal nie ma oficjalnych wytycznych, dotyczących postępowania w przypadku przedawkowania kofeiny, w końcu nie zdarzają się one często, ten przypadek i inne podobne sytuacje sugerują, że połączenie intralipidu i hemodializy może stanowić najskuteczniejszy sposób leczenia. Lekarze zostawiają nas z myślą, że popularna substancja pobudzająca to nie „tylko kofeina”, ale niebezpieczna toksyna.

 

Źródło: sciencealert.com