Nad Oceanem Atlantyckim pojawiła się tajemnicza poświata. Uwiecznił ją jeden z pilotów

Do sieci trafiły zdjęcia ukazujące czerwoną poświatę rozciągającą się nad Oceanem Atlantyckim. Trudno wyjaśnić ten fenomen.
Nad Oceanem Atlantyckim pojawiła się tajemnicza poświata. Uwiecznił ją jeden z pilotów

Materiały zostały opublikowane w serwisie Reddit przez użytkownika ukrywającego się pod nickiem mohiemen. Według niego zdjęcia wykonał pilot przelatujący nad Atlantykiem w lipcu tego roku. Widać na nich czerwone światło przebijające się przez chmury, a wśród komentujących wybuchła zagorzała dyskusja dotycząca genezy tego zjawiska.

Czytaj też: Trzęsienia ziemi zdarzają się tu z jednego powodu. Ta mapa ostrzega ludność przed kolejnym kataklizmem

Oczywiście pojawiła się cała masa intrygujących i zabawnych wyjaśnień, na czele z nawiązaniami do serialu Stranger Things. Jeśli jednak wykluczymy tego typu odpowiedzi, odrzucając również hipotezy o udziale pozaziemskich form życia, to najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem wydaje się udział… łodzi rybackich. Jest to o tyle sensowne, iż kilka miesięcy temu podobna historia rozegrała się w Chinach, gdzie niebo nad miastem Zhoushan również rozświetliło się w podobny sposób, co okazało się związane właśnie z obecnością statków rybackich.

Co ciekawe, niemal identycznie brzmi opis wydarzeń z nocy z 24 na 25 sierpnia 2014 roku, który sporządził inny pilot, JPC van Heijst. Jak twierdzi, leciał wtedy samolotem 747-8 z Hongkongu do Anchorage. Kiedy samolot był zlokalizowany na południowy wschód od półwyspu Kamczatka, około pięciu godzin po rozpoczęciu lotu, maszyna znajdowała się na wysokości powyżej 10 000 metrów. Przez radio kapitan usłyszał, jak kontrola ruchu lotniczego rozmawia z innymi samolotami, które zmierzały w kierunku zachodniego wybrzeża USA, o zmianach kierunku lotu z powodu silnych trzęsień ziemi w San Francisco. Wkrótce potem stało się coś niezwykłego.

To nie pierwsza historia związana z tajemniczymi światłami nad oceanem

Zauważyłem głęboką czerwono-pomarańczową poświatę pojawiającą się przed nami, co potwierdziło się, gdy spojrzałem na podgląd zdjęć z tyłu mojego aparatu. Miało tam być nic innego jak bezkresny ocean poniżej przez setki mil wokół nas. Początkowo wyglądały jak odległe miasto lub grupa typowych azjatyckich łodzi do połowu kalmarów, ale to nie miało sensu w tym obszarze. Światła, które widzieliśmy, miały znacznie większe rozmiary niż przeciętne miasto lub grupa łodzi, ale także świeciły na czerwono i pomarańczowo, zamiast normalnych żółtych i białych, które miasta lub statki by emitowały.

opisywał JPC van Heijst

Czytaj też: Naukowcy zeszli do jaskiń wulkanicznych. Znaleźli tysiące nieznanych gatunków bakterii

Co więc stało za tym zjawiskiem i czy podobna była geneza wydarzeń z lipca tego roku? Nie da się ukryć, że obie historie brzmią niezwykle intrygująco. Być może da się powiązać je z naturalnymi zjawiskami, które mogłyby prowadzić do powstawania tajemniczej poświaty?