20 listopada Międzynarodowa Stacja Kosmiczna świętuje swoje dziesiąte urodziny. 20 listopada 1998 roku został wystrzelony w kosmos z kosmodromu Bajkonur w Kazachstanie jej pierwszy moduł o nazwie Zaria.
Pierwsza stała załoga dotarła na stację 2 listopada 2000 roku. Byli to William Shepherd, Jurij Gidzenko i Siergiej Krikalow. Od tamtej pory w stacji na orbicie było 167 ludzi 14 narodowości. Amerykańska agencja aeronautyki NASA podaje, że załogi stacji zjadły dotąd na orbicie 19 tysięcy posiłków. Stacja lecąc na wysokości około 350 km okrążyła w tym czasie Ziemię 57 tys. 309 razy ze średnią prędkością 27 tys. 685,7 km/h i pokonała dystans 2 miliardów km.
Dziś stacja orbitalna waży ponad 300 ton, a w środku ma więcej miejsca niż dom z czterema sypialniami. Jej pojemność to 358 metrów sześciennych. To międzynarodowe joint-venture USA, Rosji, Kanady, Japonii i Europejskiej Agencji Kosmicznej.
Już w przyszłym roku na orbicie będzie na stale przebywać podwojona - sześcioosobowa załoga. Coraz więcej sprzętu wymaga coraz większej liczby ludzi do jego obsługi. W 2010 roku stacja ma być całkowicie ukończona.
Tylko w ciągu ostatniego roku na stację dotarło co najmniej 50 ton zupełnie nowego sprzętu w tym zaawansowane technologicznie laboratorium KIBO wyprodukowane przez Japończyków, manipulator-robot opracowany przez Kanadyjczyków i europejskie laboratorium Columbus. Na całym świecie w programach związanych ze stacją orbitalną pracuje 100 tysięcy ludzi. Dotąd budowa stacji pochłonęła 100 miliardów dolarów.
Urodziny stacji uczcili spacerem kosmicznym astronautka Heidemarie Stefanyshyn-Piper i astronauta Shane Kimbrough. Zamiast szampana była żmudna naprawa paneli słonecznych, w których zatarły się łożyska. Było to 116. wyjście astronautów ze stacji w otwartą przestrzeń kosmiczną. W sumie astronauci spędzili już na zewnątrz 725 godzin i 25 minut. h.k.