Wykopaliska odsłoniły zwoje sprzed 3000 lat. To egipskie papirusy, których treść pozostaje zagadką

Zachodni brzeg Nilu to wciąż istna skarbnica wiedzy dla działających tam badaczy. Ci skoncentrowali się na rejonie Luksoru, gdzie udało im się dotrzeć do zbioru papirusowych zwojów liczących około trzech tysięcy lat. Choć same artefakty już teraz uznawane są za bezcenne, ich największa wartość pozostaje ukryta, ponieważ zapisane na nich treści wciąż nie zostały odczytane.
Wykopaliska odsłoniły zwoje sprzed 3000 lat. To egipskie papirusy, których treść pozostaje zagadką

Egipskie zwoje z zachodniego brzegu Nilu

Znalezisko pochodzi z okresu znanego jako Trzeci Okres Przejściowy w Egipcie. Był to czas politycznych przemian i osłabienia centralnej władzy faraonów. Właśnie z tego powodu każdy nowy dokument z tej epoki jest nieoceniony. Stanowi bowiem źródło informacji na temat kwestii, które do dziś pozostają niejasne dla historyków. Odkryte papirusy znajdowały się w dużym glinianym naczyniu, a część z nich zachowała oryginalne, nienaruszone pieczęcie z gliny, które przetrwały walkę z czasem. 

Czytaj też: Wykopaliska odsłoniły zapomniane bóstwo Egiptu. Archeolodzy odnaleźli świątynię ku jego czci 

To właśnie te nienaruszone zabezpieczenia sprawiają, iż znalezisko jest tak wyjątkowe. Oznaczają one, że nikt nie zaglądał do środka od momentu ich zamknięcia. W praktyce naukowcy mają dziś do czynienia z istną kapsułą czasu, zawierającą informacje sprzed trzech tysiącleci. Zawartość tych zwojów może obejmować teksty religijne, administracyjne lub osobiste zapiski, choć dopóki nie zostaną one rozwinięte i odczytane, pozostaje to w sferze hipotez.

Papirusy nie stanowiły jedynego odkrycia. W tym samym miejscu archeolodzy natknęli się  na niezwykłą komorę grobową wykutą w skale. Znajdowały się w niej dziesiątki trumien ułożonych w niezwykle uporządkowany sposób: w wielu poziomach, jedna nad drugą, aby maksymalnie wykorzystać ograniczoną przestrzeń. Były to sarkofagi należące do śpiewaczek Amona, czyli osób pełniących funkcje religijne w kulcie tamtejszego bóstwa.

Bogactwo odkryć w ostatnim czasie

Szczególnie interesujący pozostaje fakt, iż na trumnach nie widnieją imiona zmarłych, lecz jedynie ich tytuły. To oznacza, że badacze stoją przed trudnym zadaniem identyfikacji pochowanych osób, a jednocześnie otwiera to nowe możliwości poznania struktury społecznej i roli tej grupy w starożytnym społeczeństwie egipskim.

Stan zachowania znalezisk nie jest jednak idealny. Drewniane elementy trumien uległy znacznemu zniszczeniu, co wymusiło natychmiastowe działania konserwatorskie. Specjaliści prowadzą intensywne prace mające na celu zabezpieczenie farb, drewna i delikatnych warstw dekoracyjnych, zanim ulegną dalszej degradacji.

Czytaj też: Królestwo Urartu już nie istnieje, ale pozostało po nim ponadczasowe rozwiązanie. Ta technologia wyprzedzała rzymską

Największe emocje budzą jednak same zwoje. Proces ich otwierania i odczytywania będzie długotrwały, a co najistotniejsze – niezwykle skomplikowany. Papirus jest materiałem kruchym, a po tysiącach lat może łatwo ulec zniszczeniu przy nieostrożnym obchodzeniu się z nim. Dlatego naukowcy planują wykorzystanie nowoczesnych metod, w tym technik obrazowania, które pozwalają zajrzeć do wnętrza zwoju bez jego fizycznego rozwijania. Dopiero po zakończeniu konserwacji i analiz możliwe będzie poznanie ich treści.

Źródło: New York Post, Fox News

Aleksander KowalA
Napisane przez

Aleksander Kowal

Redaktor
Z wykształcenia romanista (język francuski oraz hiszpański) ze specjalizacją z traduktologii. Dziennikarską przygodę rozpocząłem około piętnastu lat temu, początkowo w związku z recenzjami gier komputerowych i filmów.