powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Nauka

Ekologiczne hodowle równie szkodliwe dla środowiska. Naukowcy chcą „podatku od mięsa”

Eksperci z Niemiec postanowili obliczyć, jak produkcja żywności wpływa na emisję gazów cieplarnianych. Okazało się, że największa emisja związana jest z produkcją mięsa, a różnice między hodowlami ekologicznymi a konwencjonalnymi są minimalne. Autorzy analizy proponują, aby dla wyrównania szkód środowiskowych wprowadzić dodatkowy podatek.

R
Redakcja
04.01.2021·3 minuty·
Ekologiczne hodowle równie szkodliwe dla środowiska. Naukowcy chcą „podatku od mięsa”
Chcesz czytać więcej treści jak „Ekologiczne hodowle równie szkodliwe dla środowiska. Naukowcy chcą „podatku od mięsa”"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Maximilian Pieper z Uniwersytetu Technicznego w Monachium, badacz polityczny i technologiczny, wraz z zespołem postanowił przeprowadzić obliczenia, które pozwoliłyby ocenić zewnętrzne koszty klimatyczne – szczególnie w odniesieniu do emisji gazów cieplarnianych – produkcji różnych artykułów spożywczych.

„Chociaż sektor rolniczy jest na świecie głównym emitentem gazów cieplarnianych, nie przeprowadzono jeszcze dokładnej analizy ekonomicznej środowiskowych i społecznych efektów zewnętrznych” – zauważają autorzy analizy. 

Zespół podzielił analizowane produkty na trzy kategorie: produkty mięsne, nabiał oraz produkty roślinne. W każdej z tych kategorii porównywano konwencjonalną metodę hodowli/uprawy z metodą ekologiczną, zakładającą rezygnację m.in. z nawozów czy niektórych rodzajów pasz w przypadku hodowli zwierząt. 

W obliczeniach objętości emisji gazów cieplarnianych, prowadzonych na podstawie danych z Niemiec, wzięto pod uwagę proces produkcji do „drzwi farmy” (w tym emisja związana z produkcją paszy, czy gazem uwalnianym przez zwierzęta i obornik), ale nie uwzględniono etapu przetwarzania produktów. 

Wyniki opublikowane na łamach Nature Communications pokazują, że największa emisja gazów cieplarnianych towarzyszy produkowaniu mięsa, a właściwie hodowli zwierząt. Co ciekawe, z obliczeń wynika, że różnice między hodowlami konwencjonalnymi a ekologicznymi są minimalne. 

Zespół odkrył, że chociaż w przypadku mięsa organicznego w niektórych obszarach nastąpiła redukcja emisji (np. przez niestosowanie nawozów do uprawy paszy dla zwierząt), oszczędności te były zwykle niwelowane przez zwiększoną emisją metanu przez same zwierzęta. A to za sprawą wolniejszego tempa wzrostu zwierząt i  tendencji do produkowania mniejszej ilości mięsa na osobę. Innymi słowy: gospodarstwa ekologiczne muszą hodować więcej zwierząt, aby zaspokoić ten sam poziom popytu.

Zespół odkrył, że ekologiczna i zwykła wołowina skutkuje tym samym poziomem emisji netto; kurczak z hodowli ekologicznej w rzeczywistości wytwarza więcej emisji niż w przypadku tradycyjnego chowu, za to ekologiczna wieprzowina powoduje nieco mniejszą emisję niż konwencjonalna produkcja wieprzowiny.

„Jak pokazują wyniki, produkcja pochodzenia zwierzęcego – zwłaszcza mięsa – powoduje najwyższe emisje. Tak wysokie emisje [w przypadku hodowli ekologicznych – przyp. red.] wynikają z zasobochłonnej produkcji mięsa z powodu nieefektywnego przetwarzania paszy na produkty pochodzenia zwierzęcego. To równoważy, a nawet odwraca pozytywne aspekty ekologicznej hodowli zwierząt” – napisali naukowcy w artykule, zauważając, że odkrycia są zgodne z wynikami innych wcześniejszych badań. 

O wiele niższa emisja gazów cieplarnianych związana jest z produkcją nabiału, z najlepiej wypada produkcja roślinna. 

„Wyniki pokazują, że zewnętrzne koszty emisji gazów cieplarnianych są najwyższe w przypadku konwencjonalnych i ekologicznych produktów pochodzenia zwierzęcego, a następnie konwencjonalnych produktów mlecznych, a najniższa w przypadku ekologicznych produktów roślinnych” – podsumowali naukowcy. 

Na podstawie uzyskanych przez siebie wyników zaproponowali, aby rządy poszczególnych państw rozważyły wprowadzenie nowego podatku, mającego równoważyć koszty środowiskowe, związane z produkcją żywności. Naukowcy wskazali na „pilną potrzebę podjęcia środków politycznych, które zlikwidują lukę między bieżącymi cenami rynkowymi a rzeczywistymi kosztami żywności”.

Wprowadzenie swoistego „podatku od mięsa” skutkowałoby podniesieniem cen. Jak wylicza „Daily Mail”, cena wołowiny z hodowli konwencjonalnej wzrosłaby o ok. 40 proc., a z hodowli ekologicznej o zaledwie 25 proc., ponieważ już teraz różnica w cenach jest widocznie zauważalna.

Najmniej musielibyśmy dopłacić do produktów roślinnych – tak pochodzących z tradycyjnych upraw, jak i ekologicznych. 

Tematy:ekologiagazy cieplarnianemięsoochrona środowiskawegetarianizmzwierzęta hodowlane

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Ekologiczne hodowle równie szkodliwe dla środowiska. Naukowcy chcą „podatku od mięsa”"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX