The Guardian dotarł do jednej z osób zaangażowanych w ten proces, 35-letniej Halimy Kedir z dystryktu Berbere. Kobieta przez lata sadziła drzewa wokół swojego domu, mimo że początkowo spotykała się z drwinami sąsiadów. Dziś jej ogród jest pełen roślin, a tamtejsze władze zachęcają innych do podobnych działań.
Czytaj też:Pastwisko zmieniło się w las. Naukowcy przez 17 lat obserwowali niezwykłą przemianę
Jak się okazuje, w latach 2013-2023 roczne tempo wylesiania zmniejszyło się z około 92 tysięcy hektarów do 27,7 tysiąca hektarów. W tym samym okresie udział terenów leśnych miał wzrosnąć z 15,5 procent do 23,6 procent. Program Green Legacy ruszył w 2019 roku. Według danych prezentowanych przez etiopski rząd w ciągu siedmiu lat udało się posadzić około 48 miliardów drzew. Jednego dnia do ziemi trafiły aż 353 miliony sadzonek! Celem pozostaje natomiast osiągnięcie poziomu 50 miliardów do 2030 roku.
Skala programu nie oznacza jednak, że wszystkie posadzone drzewa przetrwają. To właśnie przeżywalność sadzonek okazuje się jednym z największych wyzwań. Dane rządowego komitetu technicznego Green Legacy wskazywały na średnią przeżywalność wynoszącą 83,4 procent w 2019 roku i 79 procent rok później. Jednocześnie pojawiły się wątpliwości dotyczące tych wskaźników. Badania obejmujące 15 projektów zalesiania w Etiopii wykazały, że w dziesięciu przypadkach skuteczność była niższa niż 50 procent.
Eksperci podkreślają więc, że sama liczba posadzonych drzew nie jest wystarczającym miernikiem powodzenia programu. Znaczenie ma to, ile z nich przetrwa kolejne lata i czy nowe lasy rzeczywiście poprawią stan gleby, zatrzymają wilgoć oraz zwiększą odporność lokalnych społeczności na skutki zmian klimatu. W akcję angażują się także organizacje pozarządowe. W rejonie Berbere, przy wsparciu WaterAid Ethiopia, gospodarstwom domowym i lokalnym instytucjom przekazano około 55 tysięcy rodzimych sadzonek. Według przedstawiciela organizacji około 85 procent z nich skutecznie się przyjęło.
Dla Etiopii odbudowa lasów ma znaczenie nie tylko środowiskowe. Kraj od początku XXI wieku do ubiegłego roku stracił około 560 tysięcy hektarów pokrywy drzewnej, między innymi w związku z rozwojem rolnictwa, wyrębem oraz wykorzystaniem węgla drzewnego. Skutki są różnorodne, poczynając od degradacji gleby, przez utratę bioróżnorodności aż po presję na zasoby wodne.
Czytaj też: Madagaskar skrywał nieznany gatunek drzewa. Przez lata naukowcy mylili go z innym
Co ciekawe, Etiopia będzie gospodarzem 32. konferencji klimatycznej ONZ, która odbędzie się w Addis Abebie w listopadzie przyszłego roku. Do tego czasu kraj chce pokazać efekty prowadzonej od lat kampanii. A przecież akcje zalesiania trwają także w innych krajach – najbardziej znanym przykładem wydaje się chiński Wielki Zielony Mur, który skutecznie powstrzymuje proces pustynnienia tamtejszych terenów.
Źródło: The Guardian
