Właśnie wtedy badacze ogrodzili fragmenty dawnego pastwiska, aby uniemożliwić ponowny wypas bydła, a następnie posadzili na części terenu rodzime gatunki drzew. Zastosowali przy tym dwie różne strategie, zależne między innymi od sposobu rozprzestrzeniania nasion. Pozostałe fragmenty pozostawili naturalnej sukcesji, by sprawdzić, jak szybko przyroda sama zacznie odzyskiwać zajęte wcześniej przez hodowlę tereny.
Czytaj też: Życie rozwija się tam, jak na obcej planecie. Badania ujawniły nieznane obszary różnorodności
Kluczowy okazał się długi czas obserwacji. W lipcu 2023 roku, czyli 17 lat po rozpoczęciu eksperymentu, naukowcy przeprowadzili szczegółowy spis roślin. Na badanych powierzchniach naliczono łącznie 4847 roślin należących do 109 grup taksonomicznych. 80 z nich udało się zidentyfikować na poziomie gatunku, pięć na poziomie rodzaju, a cztery na poziomie rodziny. W przypadku 20 roślin nie udało się określić ich dokładniejszej przynależności.
Badacze zaobserwowali wyraźne różnice między poszczególnymi fragmentami terenu. Działki, na których wcześniej posadzono drzewa, generalnie charakteryzowały się większą liczbą roślin i gatunków niż obszary pozostawione wyłącznie naturalnym procesom. Najlepsze rezultaty wystąpiły tam, gdzie uczeni postawili na drzewa, których nasiona są roznoszone przez zwierzęta.
Na takich powierzchniach znajdowało się średnio około 253 roślin na działkę. Dla porównania, na fragmentach z drzewami, których nasiona są przenoszone przez wiatr, było ich około 219, natomiast na obszarach pozostawionych naturalnej sukcesji średnio 134. Podobna zależność wystąpiła w przypadku liczby gatunków. Działki z drzewami rozsiewanymi przez zwierzęta miały średnio 33,5 gatunku, te z gatunkami rozsiewanymi przez wiatr 29,1, a obszary pozostawione naturze około 20. Różnice są więc wyraźne.
Naukowcy sprawdzili również, co stanie się po wyłączeniu z analizy roślin należących do gatunków, które zostały pierwotnie posadzone. Pozwoliło to ustalić, czy nowe rośliny rzeczywiście pojawiały się w wyniku naturalnego rozwoju ekosystemu, a nie były jedynie kolejnym pokoleniem wcześniej posadzonych drzew. Także w tym przypadku lepsze wyniki miały miejsce na powierzchniach, na których znajdowały się gatunki rozsiewane przez zwierzęta.
Czytaj też: Naukowcy zajrzeli do największego banku nasion na Ziemi i mają dla nas fatalne wieści
Zdaniem badaczy zwierzęta mogą odgrywać istotną rolę w dalszej odbudowie lasu. Posadzone drzewa z czasem tworzą odpowiednie warunki dla kolejnych organizmów, a ich obecność może ułatwiać pojawianie się nowych gatunków. Zwierzęta, które korzystają z odradzającej się roślinności, mogą jednocześnie przenosić nasiona na kolejne fragmenty terenu. W ten sposób początkowa ingerencja człowieka uruchamia proces, który później napędza się dzięki funkcjonowaniu całego ekosystemu.
Co istotne, dopiero wieloletnia obserwacja pozwoliła naukowcom zobaczyć, jak zmienia się skład roślinności i jak na terenie dawnego pastwiska pojawiają się kolejne gatunki. Najważniejszy wniosek jest natomiast następujący: człowiek może odegrać ważną rolę w przywracaniu lasów na terenach silnie zdegradowanych. Nie oznacza to jednak konieczności ciągłej ingerencji. Odpowiednio dobrane nasadzenia mogą stworzyć warunki, w których natura zaczyna stopniowo przejmować kontrolę nad procesem odnowy.
Źródło: Forest Ecology and Management
