Tysiące lat izolacji na pewnej pacyficznej wyspie
O co w ogóle chodzi? Na jednej z niewielkich wysp zachodniego Pacyfiku istnieje miejsce ukryte wśród wapiennych skał Palau. Tamtejsze jezioro przez tysiące lat pozostawało niemal całkowicie odcięte od oceanu, tworząc jeden z najbardziej niezwykłych eksperymentów ewolucyjnych na Ziemi.
Czytaj też: Myślisz, że złota rybka to nieszkodliwe zwierzątko? Oto co się dzieje w jeziorach
Ten słonowodny zbiornik znajduje się na wyspie Eil Malk i powstał około 12 tysięcy lat temu, pod koniec ostatniej epoki lodowwej, kiedy podnoszący się poziom mórz zalał zagłębienia w skałach i uwięził w nich morskie organizmy. Od tego momentu jezioro rozwijało się w izolacji, mając jedynie minimalne połączenia z oceanem poprzez szczeliny w wapiennym podłożu.
Najbardziej spektakularnym efektem tego odcięcia jest populacja meduz, która osiąga liczebność sięgającą milionów osobników. Naukowcy szacują, że w jeziorze żyje około 5 milionów przedstawicieli unikalnego podgatunku Mastigias papua etpisoni. Co niezwykłe, nie występuje ona nigdzie indziej na świecie.
Naukowcy i turyści na tropie niezwykłej meduzy
Separacja od naturalnych drapieżników i specyficzne warunki środowiskowe sprawiły, iż meduzy przeszły wyjątkową drogę ewolucyjną. W przeciwieństwie do swoich oceanicznych krewnych ich parzydełka są bardzo słabe, dzięki czemu ludzie mogą bezpiecznie pływać wśród ogromnych grup tych organizmów. Jednocześnie wykształciły one ścisłą symbiozę z mikroskopijnymi glonami żyjącymi w ich tkankach. Glony przeprowadzają fotosyntezę i dostarczają meduzom energii, a same korzystają z ruchu gospodarzy, który zapewnia im dostęp do światła słonecznego.
Jezioro nie jest jednak jednorodnym środowiskiem. Jego struktura przypomina warstwowy system, w którym życie może istnieć tylko w górnej części. Powyżej kilkunastu metrów znajduje się warstwa bogata w tlen i światło. To właśnie tam przebywają miliony meduz. Niżej zaczyna się strefa całkowicie pozbawiona tlenu, oddzielona charakterystyczną warstwą bakterii. Jeszcze głębiej zalega woda nasycona toksycznym siarkowodorem, która jest śmiertelna dla większości organizmów.
Czytaj też: Dzieci neandertalczyków rozwijały się kompletnie inaczej, niż nasze. Naukowcy właśnie to udowodnili
To ekstremalne zróżnicowanie sprawia, iż cały ekosystem funkcjonuje jak zamknięty świat. Meduzy poruszają się codziennie po jeziorze w rytmie słońca, podążając za jego światłem, aby maksymalizować produkcję energii przez symbiotyczne glony. Brak drapieżników oraz ograniczona konkurencja sprawiły, iż mogły rozmnażać się w ogromnych ilościach, tworząc jedno z największych skupisk tych zwierząt na Ziemi.
Źródło: Coral Reef Research Foundation
