Była to jednostka oddelegowana do wypraw handlowych. Jej pochodzenie sięga końcówki V lub początku IV wieku p.n.e. a jakby datowanie nie było wystarczająco imponujące, to pozostaje jeszcze jedna kwestia: na pokładzie statku zachował się niezwykle liczny ładunek liczący od około 600 do 650 amfor. Tak duża liczba naczyń transportowych może dostarczyć bezcennych informacji o funkcjonowaniu handlu morskiego w okresie klasycznej Grecji.
Czytaj też:Niewielki amulet zmieni historię chrześcijaństwa? Genialne odkrycie archeologów w Niemczech
Wrak spoczywa na znacznej głębokości w wodach otaczających Andros, wyspę położoną na jednym z najważniejszych starożytnych szlaków żeglugowych Morza Egejskiego. Już w starożytności okolice te stanowiły istotny punkt na trasach łączących kontynentalną Grecję z wyspami Cyklad oraz wybrzeżami Azji Mniejszej. Niebezpieczne prądy morskie i silne wiatry sprawiały jednak, iż rejsy w tym regionie wiązały się z dużym ryzykiem, czego dowodem są liczne wraki, do jakich docierają tam archeolodzy.
Co wiemy o tym odkryciu? Setki amfor nadal spoczywają w miejscu, w którym znalazły się po zatonięciu statku ponad 2400 lat temu. Naczynia leżą w regularnych rzędach, dzięki czemu badacze mogą z dużą dokładnością odtworzyć sposób rozmieszczenia towarów wewnątrz jednostki. Zachowany układ pozwala również określić przybliżone rozmiary statku oraz zrekonstruować konstrukcję jego kadłuba, mimo że większość drewnianych elementów nie przetrwała do naszych czasów.
Wstępne analizy pozwalają sądzić, że amfory pochodzą z kilku różnych ośrodków produkcyjnych świata greckiego. To z kolei prowadzi do wniosku, jakoby statek nie przewoził ładunku z jednego portu, lecz uczestniczył w rozbudowanej sieci wymiany handlowej obejmującej wiele regionów Morza Egejskiego. W starożytności amfory były podstawowymi pojemnikami wykorzystywanymi do transportu i przechowywania produktów o dużej wartości, takich jak wino, oliwa z oliwek, marynowane ryby czy inne artykuły spożywcze. Charakterystyczny kształt naczyń ułatwiał ich ciasne układanie w ładowniach statków, a jednocześnie zapewniał stabilność podczas wielodniowych rejsów.
Badacze liczą, że szczegółowa analiza ceramiki pozwoli ustalić miejsce produkcji poszczególnych amfor oraz kierunek, w którym zmierzał statek. Każdy warsztat garncarski stosował bowiem charakterystyczne formy, proporcje i technologie wykonania naczyń. Dzięki temu archeolodzy mogą prześledzić sieci handlowe funkcjonujące w świecie greckim i lepiej zrozumieć skalę wymiany towarów pomiędzy poszczególnymi polis oraz wyspami Morza Egejskiego.
Czytaj też: Archeolodzy odsłonili tajemnice Warszawy. Pod Pałacem Brühla kryło się przedwojenne miasto
Szczególnie cenne mogą okazać się także ewentualne pozostałości znajdujące się we wnętrzu amfor. Nawet jeśli same produkty nie zachowały się do naszych czasów, nowoczesne metody analityczne umożliwiają wykrywanie mikroskopijnych śladów substancji, które niegdyś były w nich przechowywane. Analizy chemiczne mogą ujawnić obecność resztek wina, oliwy, żywic czy innych produktów organicznych, pozwalając z dużą dokładnością określić charakter przewożonego ładunku.
W międzyczasie archeolodzy dokumentują położenie każdego elementu za pomocą fotografii wysokiej rozdzielczości, fotogrametrii oraz trójwymiarowych modeli cyfrowych. Dopiero po zakończeniu pełnej dokumentacji zapadną decyzje dotyczące wydobycia wybranych zabytków. Jeśli zaś chodzi o same wraki statków handlowych, to stanowią one niezwykle cenne źródło wiedzy o starożytności. W przeciwieństwie do stanowisk lądowych, które przez stulecia były niszczone przez działalność człowieka, wiele obiektów znajdujących się na dnie morza pozostaje niemal nienaruszonych.
Źródło: Arkeonews
