
Największy skarb z muszli w dziejach archeologii
Zespół naukowców z Uniwersytetu w Sewilli pod kierunkiem Leonarda Garcíi Sanjuána i Samuela Ramíreza-Cruzado dokonał niesamowitego odkrycia. W grobowcu, datowanym na lata 2800-2600 p.n.e., znajdowało się ponad 270 000 drobnych paciorków wykonanych ze skorupek przegrzebków. Ten liczący około 15 kilogramów zbiór to największy depozyt ozdób z pojedynczego prehistorycznego pochówku na świecie. Intensywnie białe paciorki były naszyte na lniane tkaniny, tworząc ceremonialne suknie i spódnice. Do tego dochodziły wisiorki z kości słoniowej i bursztynu w kształtach żołędzi czy ptaków. Można sobie tylko wyobrażać, jak w pełnym słońcu takie stroje musiały olśniewać otoczenie, podkreślając wyjątkowy status tych, które je nosiły.
Aby zrozumieć wagę tego znaleziska, badacze przeprowadzili eksperyment. Postanowili oszacować, ile pracy wymagało wytworzenie takiej liczby paciorków. Wyniki są porażające. Do produkcji wszystkich ozdób potrzebne było ponad 800 kilogramów surowych muszli. Gdyby za ich obróbkę wzięło się dziesięciu rzemieślników, pracując po osiem godzin dziennie, zajęłoby im to blisko siedem miesięcy. To kolosalna inwestycja czasu i zasobów całej społeczności, która jasno wskazuje, że pochowane kobiety nie były osobami zwyczajnymi. Takie stroje z pewnością zakładano tylko na szczególne, rytualne okazje.
Grobowiec ośmiu kobiet i astronomiczne wyrównanie wejścia
Wnętrze grobowca skrywało kolejne fascynujące szczegóły. Jedna z kobiet spoczywała w szczególnej pozycji, archeolodzy nazywają ją pozycją oranta . Zmarłego układano na plecach, z uniesionymi ramionami, jakby w geście modlitwy. Ciało okrywała tunika w całości uszyta z paciorków. Budowniczowie wykazali się niebywałą precyzją, orientując wąskie wejście do komory tak, aby podczas letniego przesilenia promienie słońca padały dokładnie na miejsce jej spoczynku. To niezwykłe połączenie architektury z obserwacjami nieba. Ściany i podłogę grobowca pokryto dodatkowo cynobrem, czyli czerwonym mineralnym barwnikiem zawierającym rtęć. Choć efekt wizualny musiał być spektakularny, sama praktyka była niebezpieczna ze względu na toksyczność pyłu rtęciowego. Koncentracja tak bogatych pochówków kobiecych w jednym miejscu jest ewenementem na Półwyspie Iberyjskim z tego okresu.
Te kobiety prawdopodobnie wykonywały zadania przywództwa religijnego i prawdopodobnie politycznego w swoich czasach, zarządzając sławnym sanktuarium, wokół którego odbywały się ważne zgromadzenia o wielkim znaczeniu społecznym – wyjaśnia Samuel Ramírez-Cruzado z Uniwersytetu w Sewilli
Czytaj też: Neolityczni łowcy rekinów. Nowe odkrycie kwestionuje przekonania na temat prehistorii
Co ciekawe, w grobowcu nie znaleziono żadnej broni, a na kościach nie widoczne są ślady urazów bitewnych. Sugeruje to, że władza i prestiż tych kobiet nie brały się z siły militarnej, lecz mogły wynikać z kontroli nad rytuałami, wiedzą lub handlem. Katharina Rebay-Salisbury, cytowana w publikacji, widzi w tym ślad wczesnej stratyfikacji społecznej, w której kobiety odgrywały kluczową, a nie marginalną rolę. Odkrycie z Hiszpanii stanowi mocny argument przeciwko prostym narracjom o prehistorycznych społeczeństwach zdominowanych przez mężczyzn-wojowników. Pokazuje, że już w epoce miedzi istniały złożone hierarchie, a elita mogła składać się właśnie z kobiet, których autorytet opierał się na innych fundamentach.