
Symbolika śmierci w grobowcu Zapoteków
Konstrukcja grobowca jest dwuczęściowa, składająca się z przedsionka i właściwej komory. Już na progu archeolodzy dostrzegli wyraźny przekaz od dawnych budowniczych. Nad wejściem umieszczono rzeźbę sowy. W wierzeniach Zapoteków ptaka tego łączono z nocą i zaświatami. To jasny znak ostrzegający przed naruszeniem spoczynku zmarłego. Nadproże zdobi fryz z kamiennymi płytami, na których wyryto nazwy z kalendarza Zapoteków z różnych okresów. Ta swoista „linia czasu” wskazuje na niebywałą dbałość o identyfikację i upamiętnienie. Po bokach wejścia strzegą go dwie rzeźby: mężczyzny i kobiety w ceremonialnych nakryciach głowy, trzymających przedmioty o rytualnym znaczeniu. Wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z symboliczną strażą, mającą towarzyszyć duszy w zaświatach.
Czytaj też: Rzymskie tabliczki odkrywają tajemnice życia na granicy imperium. To sekrety zamknięte w drewnie
Prawdziwym skarbem okazało się wnętrze komory grobowej. Na ścianach przetrwały niezwykle barwne malowidła, przedstawiające procesję postaci. Używając naturalnych pigmentów, między innymi ochry, błękitu, zieleni i czerwieni, starożytni artyści namalowali ludzi niosących paki żywicy kopalu. Substancja ta, spalana podczas obrzędów, była uważana za ofiarę dla bogów, a jej dym miał łączyć świat żywych ze sferą sacrum. Stan fresków jest jednocześnie ich największą zaletą i najpoważniejszym zagrożeniem. Zachowały się w rzadko spotykanym nienaruszonym stanie, ale są niezwykle delikatne. Korzenie roślin, wilgoć i zmiany temperatury mogą je bezpowrotnie zniszczyć.
Co grobowiec mówi nam o starożytnych elitach?
Bogactwo i jakość wykonania wszystkich elementów jednoznacznie sugerują, jakoby pochowano tam osobę o bardzo wysokiej pozycji społecznej. Grobowiec nie jest przypadkowym znaleziskiem, a świadectwem złożonej hierarchii i dostępu do wyrafinowanej sztuki, którymi cieszyły się lokalne elity. Porównania do innych znanych kompleksów grobowych w regionie, jak te w Monte Albán, nasuwają się same, choć to odkrycie wydaje się wyjątkowo kompletne. To przypomina, iż wpływy cywilizacji Zapoteków sięgały daleko poza mury ich stolic. Odkrycie w San Pablo Huitzo pokazuje, że również w mniejszych ośrodkach istniały społeczności na tyle zamożne i zorganizowane, by fundować sobie tak wyszukane miejsca wiecznego spoczynku. Dla archeologów to klucz do lepszego zrozumienia struktury władzy, dystrybucji dóbr i siły oddziaływania kultury zapoteckiej na peryferiach jej terytorium.
Czytaj też: Świątynia Herkulesa na przedmieściach Rzymu. To odkrycie okazało się jedynie wstępem
Prace badawcze potrwają jeszcze wiele miesięcy, a może i lat. Każdy centymetr malowideł, każde narzędzie i ewentualne szczątki organiczne będą poddane drobiazgowej analizie. Pytania o tożsamość zmarłego, szczegóły obrzędów pogrzebowych i codzienne życie ówczesnej społeczności wciąż czekają na odpowiedzi. Dla Meksyku jest to nie tylko przełom naukowy, ale też mocny głos w dyskusji o bogatej, przedkolumbijskiej tożsamości kraju.